Jedno zdumienie dziennie...      

 

Zauroczenie.

James Cook, dowódca wyprawy na wody Pacyfiku zauroczony został Nową Zelandią od pierwszego usłyszenia w roku 1769. Tak o tym pisał w sprawozdaniach z podróży: 

"Nasz statek zakotwiczony był mniej niż ćwierć mili od brzegu i rankiem budził nas śpiew ptaków; liczba ich była niewiarygodna i wydawały się wysilać swoje gardziołka naśladując jeden drugiego. Ta dzika melodia była nieskończenie lepsza niż cokolwiek słyszeliśmy tego rodzaju, wydawała się jak dźwięk dzwonków najdoskonalej nastrojonych; być może odległość i woda jaka nas oddzielała miała niemałe znaczenie dla doskonałości dźwięku. Na nasze pytania dowiedzieliśmy się, że ptaki zawsze zaczynają śpiewać około dwie godziny po pólnocy i kontynuują swoją muzykę do wschodu słońca, będąc cicho, jak nasze słowiki, w czasie dnia." 

Galeria ptaków nowozelandzkich z nagraniami ptasiego śpiewu.
np Kokako
czy Tui, którego gadatliwością posługiwali się Maorysi w powiedzeniu: 
"Me he korokoro tui." (jaki on wymowny, jakby miał gardło tui..)

Ilustracja górna przedstawia ozdobne pióra maoryskich wioseł.
[QZD01::087][QNK20::057];[QAB01::568]m32

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


czerwiec 2004

v.52

  Site Meter