Jedno zdumienie dziennie...

 
 

Jak efektywnie uprawiać seks.

Miliony kobiet na całym świecie żyje z uprawiania seksu lub dorabia uprawianiem seksu dostając za to grosze. 
A oto proszę, trójka sprytnych Amerykanów potrafiła tak te sprawy zorganizować, że nikt nie odniósł szkody, wszyscy zarobili grube pieniądze i innym dali nie tylko zarobić, ale się zdrowo zabawić oraz wznieść się moralnie i intelektualnie. 
Cała trójka napisała wzruszające autobiografie o milionowych nakładach i milionowych dochodach. Przy okazji pod niebiosa wznieśli wartość rodziny i amerykański patriotyzm, co zawsze się opłaca - np:

"Nie ma wyższych wartości od wartości rodziny".
-Bill Clinton 

Wypowiedź Billa Clintona z pogranicza psychologii, lingwistyki i seksuologii nakazująca głębokie zastanowienie się co to jest seks, stała się przedmiotem pouczających dyskusji rodzinnych i szkolnych. 

Język amerykański, tak ubogi w subtelne określenia stosunków międzyludzkich, wzbogacił się o wyrażenie 'robienie Lewinsky'. 

Pani prezydentowa, obecny gubernator, zyskała wiele głosów dzięki bardzo patriotycznemu ustosunkowaniu się do stosunku, co znalazło wyraz w szeroko cytowanej i komentowanej wypowiedzi:: 

"Jako jego żona chciałam Billowi skręcić kark. Ale on był nie tylko moim mężem, był także moim prezydentem, i myślałam, wbrew wszystkiemu, Bill przewodzi Ameryce i światu w sposób, który ja ciągle popieram." 

I tak, dzięki patriotyzmowi żony, Bill, który zawsze miał głowę na karku, zachował i kark i głowę. 

Natomiast, jak się okazuje, Monika nie straciła ani ździebełka - 

"Mogę oświadczyć z całą odpowiedzialnością ojca, że moja córka była i jest 
dziewicą" zapewnił Bernard Lewinsky, jej ojciec. A chyba ojciec wie jak i co. 
Dodał jeszcze patriotycznie: 
"Musze przyznać, że prezydent Clinton robi wspaniałą robotę w Białym Domu, 
myśląc zawsze o dobru amerykańskiego narodu".

Sama dziewica natomiast zachowała przemiłe wspomnienia, które tak opisała starszym, śliniącym się ze wzruszenia panom, którzy ją przesłuchiwali w sprawie detali technicznych: 

"Najczęściej odbywało się w bardzo kameralnej i klasycznej sytuacji; on albo siedział, albo stal, ja natomiast albo klęczałam, zawsze zresztą podkładając poduszkę pod kolana, albo siedziałam na podłodze". Coś pogadywano o demonstracji, ale nie mam na ten temat pewnych danych.  

Pozostaje jeszcze kwestia włosa Prezydenta. Otóż kiedy Monika złożyła na ręce FBI swój strój praktykantki, co miało umożliwić identyfikację prezydenckiego DNA, powstała kwestia zdobycia wzorca, na przykład prezydenckiego włosa z cebulką. Jednak wobec dalszych oświadczeń Billa, włosa mu nie było trzeba wyskubywać. Jestem przekonany, że FBI zwróciła giełzłeczka właścicielce. Kolekcjonerzy, miejcie się na baczności! Pewnie już wkrótce pojawią się na jakiejś aukcji zbrukane ubranka Moniki z ogromną ceną wywoławczą.. 

Żeby zamknąć sprawę trzeba dodać, że na prezydenckim seksie zarobiło mnóstwo postronnych osób. Sam Starr prowadzący śledztwo, wydał na ten cel 40 milionów dolarów, nie licząc dochodów prasy, telewizji, reklamy. 
Trudno znaleźć lepszy przykład dobrze zrobionej roboty społecznej.

Przekładając to na nasze realia, poigranie sobie z okazji jakichś egzotycznych igrzysk jest po prostu partactwem.

[QZD02::034];[RIR66::012];[QNT80::078];[QNT00::762]

 

 


Dramatis personae


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


czerwiec 2004

v.52

  Site Meter