Jedno zdumienie dziennie...

 
 

 
Lody owocowe 'akutuq'.

 

 

Bierzemy odpowiednią ilość tłuszczu z kariboo (w Polsce może być tłuszcz barani), kroimy w kostki, ubijamy dodając nieco foczego oleju (w Polsce może być olej słonecznikowy lub z oliwek) aż otrzymamy gęstą masę. Można dodać nieco wody dla lepszego zemulgowania tłuszczu. Do tego dodajemy jagody. W oryginalnej recepcie zaleca się borówkę bagienną (na il. Vaccinium uliginosum o owocach lekko odurzających), ale w Polsce stosować należy borówkę brusznicę (Vaccinium vitis-idaea) lub borówkę czarną (V. myrtillus). Doskonale nadają się jeżyny, w oryginalnej recepturze zaleca się też malinę moroszkę (na il., Rubus chamaemorus). 
Dzieci eskimoskie przepadają za takimi lodami, a w Polsce lody 'akutuq' doskonale nadają się jako deser w czasie upałów przy ciężkiej pracy fizycznej lub wspinacze, albo wiosłowaniu (uwaga - u osób nie nawykłych do takich dań mogą powodować przejściowe, lecz zdrowe rozwolnienie).
Znany kucharz portugalski Jos
é Lampière zmodyfikował recepturę i skomponował dania oparte wyłącznie na oleju z portugalskich oliwek - zamiast kostek tłuszczu baraniego używamy schłodzoną oliwę dodając nugat i owoce. Najlepiej nadają się owoce o ostrym smaku - jak kwaśne wiśnie, cytryna, jeżyny wszelkich gatunków. 

[QZD01::086];ART31\08p62;[QAB07::888]

 

  


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


czerwiec 2004

v.52

  Site Meter