Jedno zdumienie dziennie...

 

 zestawienia tematyczne 

 

 
Obóz koncentracyjny polskiego pomysłu.

Kilka lat temu wiele emocji wzbudził zestaw klocków Lego zatytułowany 'Obóz koncentracyjny'. Pociechy, bo chyba do nich w końcu zaadresowany jest zestaw, mogą się bawić w architektów, projektantów, wartowników, oprawców, mogą usprawniać 'opiekę' nad podopiecznymi, podnosić racjonalność pracy komór gazowych i co tylko dusza zamarzy. 
W komentarzu do zabawki (dzieła sztuki?), coś jakby recenzji, a może reklamy, nie mówi się wprawdzie, że jest to polski obóz koncentracyjny, ale trudno sobie wyobrazić, żeby maluchy wyrobiły sobie swoje, niezależne spojrzenie na sprawę, skoro polski artsysta...
Natomiast czytamy tam, że zestaw stworzony został przez polskiego artystę Zbigniewa Liberę, i jak tłumaczy cyowany artysta: "W Lego nie ma nic indywidualnego. W obozach koncentracyjnych także próbowano tworzyć i kształotwać ludzi." (na wszelki wypadek cytuję, bo rzecz jest nie do wiary: "Nothing is individual in Lego. In concentration camps too, they tried to create and give shape to people.")

Cytuję dalej: "Zestaw wymagał pewnej pomysłowości. Pan Zbigniew znalazł szkielety w starym zestawie Lego o piratach, ale szare cegły zostały specjalnie wykonane przez Lego Poland." 
Dalej opis wskazuje, że chociaż autorem kompleksu Auschwitz-Birkenau był znakomity uczeń znanej niemieckiej szkoły architektonicznej Bauhaus, to naziści nie w pełni zrealizowali ten projekt i w dużym stopniu posługiwali się w pracy niedbałymi konstrukcjami tymczasowymi. Było tam mnóstwo elementów które można było ulepszyć. 

Tego już autor komentarza nie mówi, ale chyba chodzi tu o podkreślenie niezwykłych wartości dydaktycznych omawianego zestawu. Niech się dzieciny uczą racjonalności w pracy na błędach niemieckich, co jest rzeczą o zasadniczej ważności we współczesnym świecie. Na partactwo mogli sobie pozwolić Niemcy, ale teraz to nie te czasy... 
A ja podsuwam panu Zbigniewowi pomysł na inne zestawy. Jakże pouczający byłby zestaw 'Droga Krzyżowa', z krzyżami, piką, łotrami, rzymskimi żołdakami, żydami, no i koniecznie komplecik gwoździków z młoteczkiem, buteleczka czerwonego atramentu z wkraplaczem dla symulowania krwi, druga buteleczka z perfumowaną wodą dla symulacji łez świadków krzyżowania. No i nie wolno zapomnieć o kilku całunach na zapas. 
A jakże stymulujący zmysł organizacyjny milusińskich byłby komplet 'Lego Jedwabne'. Pomijam szczególy projektu. 
Oczywiście zastrzegam sobie udział w dochodach z zabawki. Otrzymane fundusze przeznaczę na działalność przychodni psychiatrycznej dla artystów tej kategorii. 
(p. notka następna). 

[QZD01::089];ART32-09-566-7

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


czerwiec 2004

v.52

  Site Meter