Jedno zdumienie dziennie...

 

 zestawienia tematyczne 

 

 

 

Damskie stroje do jedzenia.

 

Niezwykle poprawny ekologicznie strój propaguje się w pewnych środowiskach artystycznych i wśród tak zwanych wolnych zawodów. Odpowiednio nanizane plasterki cytryny, pomarańczy, mogą być ogórki kiszone, ubieramy jak sukienkę. Niekoniecznie muszą to być owoce, mogą też być np. krewetki, jak na ilustracji, a nic nie stoi na przeszkodzie, by wypróbować śledzie, wędzone dorsze czy plasterki cielęciny lub szynki. Odpowiednio udrapowane spaghetti też mogą być dobre. 
Sukienkę można jeść na żywca. Po powrocie z randki lub przyjęcia nie składamy stroju do szafy, ale do lodówki. Dobra sukienka wystarczy na kilka dni jako warzywo lub przystawka. Zaletą takiego dania jest porcja hormonów i feromonów, jakie zostaną nagromadzone w czasie kilkugodzinnego noszenia na gołym ciele. Spożycie takiej sukienki zastąpić może tony kosztownej viagry, ponieważ, jak wiadomo, ciało damskie wydziela mnóstwo feromonów, szczególnie kiedy jest ostrzeliwane pożądliwymi spojrzeniami płci przeciwnej. 

Trzeba zauważyć, że te australijskie panienki ubrane do jedzenia nie pierwsze wyszły z tym pomysłem. W starożytności, zarówno w Grecji jak i Rzymie czczono Artemis (Dianę) w różnych postaciach. Jedną z nich była Artemis Bogini Byków. Przedstawiano ją w licznych rzeźbach jako boginię z wieloma piersiami. Co jednak było oczywistą nieprawdą. Artemis obwieszano byczymi jądrami, które też były przysmakiem i afrodyzjakiem na wielu stołach. W Anglii wiktotiańskiej podawano je na stół na surowo pod nazwą 'ostryg prerii'. W Argentynie obecnie, smażone na myśle, posypane mąką i papryką, podaje się jako huevos. Najskuteczniejsze są z młodych byczków.   

 

Rzeźba w marmurze przedstawia Artemis z Efezu (II w. n.e.)
  [QZD01::071];ART30\030\G3;QCP05089-06-07-9;[RIO82::054];[RIR52::027];ART32\09\438-9

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


czerwiec 2004

v.52

  Site Meter