|
|
Jedno zdumienie dziennie... |
|
|
Usuwanie włosów z miejsc, w których nie powinno ich być, ma bardzo długą historię. Znane są 'żyletki' wykonane z krzemienia, ostrych skorup muszli, zębów rekina, obsydianiu, którymi posługiwali się ludzie epoki kamiennej trzydzieści tysięcy lat temu. Używali je Aztekowie w średniowieczu, a wśród ludów żyjących do niedawna w epoce kamiennej, jak na niektórych wyspach Pacyfiku, przetrwały do dwudziestego wieku. Ostre kawałki krzemienia szybko tępiły się, były wyrzucane, stanowiły więc pierwsze 'żyletki jednorazowego użytku', tak powszechnie dziś stosowane. Stosowano też inne metody usuwania włosów i włosków. Wyrywano je szczypczykami, smarowano skórę różnymi maściami, najczęściej zawierającymi arszenik lub wapno niegaszone. Po opanowaniu wytopu metali weszły w użycie ostrza wykonane z miedzi, brązu, a nawet złota. W duńskim grobowcu z epoki brązu znaleziono piękny komplet kosmetyczny wykonany ze skóry z rączką ozdobioną zarysami końskich głów. Golenie i strzyżenie miało często charakter ceremonialny. Grecy i Rzymianie posługiwali się
ostrzami żelaznymi, a Rzymianie to nawet mieli narzędzia
zupełnie przypominające nasze brzytwy (novacila)
używane gdzieniegdzie nawet do dziś. Greczynki natomiast zwykłe były opalać włosy płomieniem lampki oliwnej (w podobny sposób, choć nad denaturatem, opala się domowym sposobem obecnie kurczaki). Na klasycznych rzeźbach greckich
doskonale widać śliczne dziewczyny idealnie odwłosione,
nie tylko na rękach i nogach. Ciekawe, jak one to robiły.. |
|


|
[QZD01::059];ART31-021p066; RCP05079/07/045;RCP05045/30/qim00078 |
witrynę prowadzi |