| |
Pieprzyk
na słońcu a Nowa Zelandia.
Kilka dni temu tysiące amatorów
astronomii na
całym świecie zachwycało się pięknem 'pypcia na słońcu',
czyli przejściem Wenus przez tarczę słoneczną, a w
istocie rzeczy zaciemnieniem słońca przez Wenus. A że
każdy zaciemnia jak może, Wenus, jako bardzo oddalone
maleństwo spowodowało tylko małą plamkę na tarczy,
podczas gdy księżyc, z którym kojarzą się nam zaciemnienia, w
pozycji optymalnej zakryć może całą
tarczę słoneczną.
Spróbujmy jednak spytać kogokolwiek, z czym kojarzy mu
się 'Point Venus'. Najczęściej usłyszymy coś o wzgórku
Wenery (Mons Veneris), a mogą jeszcze istnieć
panienki, które się przy tym zaczerwienią. Ale mało
kto oznajmi, że ma to związek z podróżami i
astronomią, a prawie nikt, że to dotoczy w jakikolwiek
sposób Nowej Zelandii.
A tymczasem prawda jest taka, że gdyby nie przejście
Wenus przez tarczę słoneczną w roku 1769, to jeszcze
długo Europa nie dowiedziałaby się o istnieniu
Aotearoa, jak Maorysi nazywali te wyspy, i jeszcze długo
Maorysi żyli by sobie w wojowniczym odosobnieniu.
A rzecz miała się tak.
W roku 1768 Towarzystwo Królewskie (angielski
odpowiednik Akademii Nauk) i Admiralicja zdecydowały zorganizować
wyprawę na Pacyfik celem
przeprowadzenia obserwacji przejścia Wenus przez tarczę
słoneczną. James Cook powołany został na
organizatora wyprawy. W tym samym czasie ruszyły też wyprawy na
inne kontynenty, była to międzynarodowa akcja
geofizyczna na wielką skalę.
W pośpiechu przerobiono solidny, 368 tonowy (32 m) węglowiec
(barkentyna, jak
na il.),
który pod nazwą 'Endeavour', z grupą naukowców na
pokładzie, popłynął na mało znane morza południowe. Wśród naukowców był słynny
i bogaty Joseph Banks (płacił za swą podróż), szwedzki botanik Daniel Solander,
a sam Cook
pełnił funkcję pierwszego astronoma. Byli też artyści dla
prowadzenia dokumentacji. (dane
o załodze)
Dla
przeprowadzenia obserwacji astronomicznych postanowiono założyć
stację na Tahiti. Miejsce to
nazwano 'Point Venus', i do dziś nazwa się zachowała.
Tak wyglądała pierwsza stacja badawcza wedle współczesnej
akwareli.
Po dokonaniu obserwacji Cook przystąpił do realizacji
innych rozkazów Admiralicji, pewnie ważniejszych dla
rozbudowującego się Imperium Brytyjskiego. Miał
spenetrować południowy Pacyfik i odszukać tajemniczy kontynent
zwany Terra Australis, o którym krążyły sprzeczne
wieści. Z Tahiti 'Endeavour' pożeglował na południowy
zachód, i tak odkryta została Nowa Zelandia. Przez sześć miesięcy Cook penetrował wyspy
nowozelandzkie, sporządził zadziwiająco dokładne
mapy, a potem udał się w kierunku Australii. [Szczegółowo
o odkryciu Nowej Zelandii wypada opowiedzieć osobno]. Do Anglii
wrócił w roku 1771. Ta pierwsza z trzech wypraw
pacyficznych pod dowództwem Cooka była też wielkim
osiągnięciem z punktu widzenia medycyny.
Do
dziś na Tahiti można oglądać skromny pomnik postawiony
na 'Point Venus' dla
upamiętnienia wyprawy Cooka. Jest też plakieta,
obecnie odnowiona, informująca
o sprawie.
A tak wyglądał pomnik pod koniec XIX wieku wedle ówczesnej
pocztówki. W głębi latarnia morska.
|
|