Jedno zdumienie dziennie...

 

 zestawienia tematyczne 

 

 'Biały  Człowiek w Dziurze'.

Tak by po polsku brzmiała nazwa miasteczka Coober Pedymałego miasteczka górniczego w rejonie Stuart Range w Południowej Australii na skraju Wielkiej Pustyni Wiktorii (ok. 2.000 mieszkańców). Nazwa miasteczka wywodzi się od 'kupa-piti', co w miejscowym języku aborygenów oznacza 'biały człowiek w dziurze'. A rzecz wzięła się stąd, że po pierwszej wojnie światowej, kiedy zaczęli napływać na te tereny biali osadnicy często prosto z europejskich frontów, miejscowi aborygeni zauważyli ze zdumieniem, że biały człowiek usadawia się w dziurach wykopanych w ziemi. A biały człowiek wybierał w dziurach nie tylko opale, które wykryto tu w roku 1911, ale także po prostu zamieszkał pod ziemią. Obecnie większość światowego wydobycia opali pochodzi z tych stron. Niektórzy mówią, że wojacy tak się przyzwyczaili do siedzenia w okopach, że bez nich nie mogli.. 
Racje były jednak poważniejsze. Po prostu w niezwykle surowym klimacie tych stron, proszę spojrzeć na mapę, pod ziemią było bezpiecznie, chłodno i tanio. A temperatury latem dochodzić tu mogą do 52 stopni Celsjusza przez trzy - cztery miesiące! Do dziś ponad połowa miasteczka mieści się pod ziemią, gdzie można zupełnie tanio się urządzić, nie trzeba klimatyzacji, a bez niej na powierzchni wytrzymać trudno, no i co bardzo ważne, nie ma problemu z 'metrażem'. Jeśli zachodzi potrzeba rozszerzenia mieszkania, np ze względu na powiększenie rodziny, nie ma sprawy - po prostu wydłubuje się w ziemi następny pokój. 


Typowy pokój 'białego człowieka w dziurze'.

[QZD00::016];ART30\003\084;EEB

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


marzec 2004

v.47

  Site Meter