Jedno zdumienie dziennie...

 

 zestawienia tematyczne 

 

Botanika dla polskiej mniejszości narodowej.

Ponura z wyglądu książka, niezbyt zachęcająca do uczenia się botaniki, jest jednak interesująca z wielu względów. 

B. W. (W. W.?) Wseświacki  
Botanika. 
Podręcznik dla klasy 5-6 niepełnej średniej i średniej szkoły.
Zatwierdzone przez LKO USSR. 
Państwowe Wydawnictwo Mniejszości Narodowych USRR
Kijów  1940  Lwów
wydanie w języku polskim przejrzane i poprawione przez prof. D. Szymkiewicza.

na tylnej okładce: Polskoyu movoyu
B. V. Vsesvyatskiy
Botanika
Pidruchnik dlya seredn'oy shkoly
UKRDRZhNATsMENVIDAV (druk: Lviv) 
(i to samo po rosyjsku)

[z księgozbioru R. Antoszewskiego, Titirangi, Nowa Zelandia]

A więc jest to podręcznik wydany dla polskich szkół, zaraz po wcieleniu polskich Kresów do Ukrainy i Białorusi, jeszcze za czasów miłości z Niemcami. Zadziwiający jest duży nakład - 21.000 egzemplarzy, a to książka tylko dla klas piątej i szóstej. Nie liczono się widocznie z wywózkami Polaków na wschód. 
Zwraca uwagę też nazwisko prof. Szymkiewicza jako redaktora podręcznika. Prof. Dezydery Szymkiewicz (1885 - 1948), znany botanik polski, to autor jednego z najlepszych podręczników akademickich botaniki (wyd. 1928 we Lwowie). Korzystano z niego jeszcze wiele lat po wojnie. Widocznie w jakiś sposób zaangażował się do pracy redakcyjnej średniej klasy podręcznika, choć sam mógłby napisać coś znacznie lepszego. Chyba dla chleba. Opłaca się jednak szczegółowszy przegląd książki. Nietrudno zauważyć, że jedna z kart jest podmieniona. Po prostu strony 79-80 wyrwano i w to miejsce, niezbyt starannie, wklejono dokładnie dopasowaną pod względem liczby linii inną stronę. Jaka to ogromna robota - podkleić ręcznie 21.000 tysięcy stron w wydrukowanej już książce! Ale był to często stosowany sowiecki sposób na uprawomyślnianie książek, poprawianie historii. Robiono tak z encyklopediami, podręcznikami historii, ekonomii i wszystkim co mogło być nieprawomyślne. Ale jak tu pasuje botanika? Co może być nieprawomyślnego w botanice? Po przeczytania 'podmianki' wszystko staje się jasne. Czytamy tu:

 

"Nazwisko I. W. Miczurina — to jedno z najsławniejszych nazwisk w Związku Radzieckim. Rząd carski nie chciał uznać Miczurina, nie ocenił jego dzieła. Bez środków, bez zasiłków, za swoje zapracowane grosze Miczurin wytrwale przygotowywał przewrót w sadownictwie.
Za cara Miczurin nie mógł nadać pracy tej dużego rozmachu, nie mógł oddać swoich zdobyczy masom pracującym.
Dopiero władza radziecka uznała olbrzymie znaczenie państwowe osiągnięć Miczurina w dziedzinie hodowli nowych odmian.
 
Dopiero w naszej socjalistycznej gospodarce prace Miczurina znalazły uznanie i szerokie zastosowanie. Miczurin został nagrodzony za prace swoje dwoma orderami: Czerwonego Sztandaru Pracy i orderem Lenina." 
Jest też mowa o wschodzącej gwieździe radzieckiej 'biologii twórczej' - Łysence. 

Tak więc sprawa jest jasna. Oryginalna wersja podręcznika była zbyt mało upolityczniona. Ludzie Łysenki to wyczuli, pouczyli kogo trzeba i dokonano uzdrowienia. Pewnie autorowi dobrze się dostało za to niedociągnięcie. W dalszej części podręcznika takiej pomyłki już nie popełniono, wklejanek nie ma, a peany na cześć Łysenki są..
Interesujący to przyczynek do edukacji Polaków w sowieckiej Ukrainie. 

[QZD01::017];[QAB04::906]p0,80

 

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


kwiecień 2004

v.49

  Site Meter