| |
Ślady
pra-pra(x150.000) rodziców.
Wyszli z gmatwaniny nawarstwień skalnych liczących
sobie trzy i pół miliona lat, przeszli wolnym krokiem 70 metrów, i znów
znikli w przepaści czasu po to, by ich potomkowie mieli dojść do
wieku pary i elektryczności i epoki atomu...
Była to małodzietna rodzinka, on, dumnie wyprostowany, szedł
krok w krok z małżonką po prawej stronie, jak przystało na dobrze
wychowanego małpoluda, a dzieciątko trafiało dokładnie w ślady stóp
ojca, podskakując zapewne i może podśpiewując.
Tak przynajmniej odczytać można ślady niewątpliwie ludzkich stóp
zachowanych w warstwach popiołu wulkanicznego w obecnej Tanzanii.
Odkrycia tego dokonała sławna Meave (Mary) Leakay w 1978 roku.
Antropolodzy dodają jeszcze, że są to ślady stóp naszego przodka,
któremu nadano nazwę Australopithecus afarensis, bo prawdziwego
nazwiska nikt już nie pamięta. Szli wyprostowani, na to wskazuje
budowa stopy z wyraźnym podbiciem. Działo się to trzy i pól miliona
lat temu. W czasowej skali byli to nasi prapra ... i tu trzeba dodać
'pra' ponad 150 tysięcy razy .. dziadowie. W tej samej skali od Adama i
Ewy (wedle datowań Usshera) oddaleni jesteśmy zaledwie nieco ponad dwieście
pięćdziesiąt 'pra', a od naszego Mieszka i Dąbrówki dzieli nas
tylko pięćdziesiąt pokoleń..
Jakie to zdumiewające, że żaden z tych stu pięćdziesięciu tysięcy
naszych praprzodków w prostej linii najwidoczniej nie zmarł, nie został
pożarty, nie utopił się, nie zamarzł na śmierć, itd, itp, przed
wydaniem na świat naszego następnego dziadka.. Jakby się wszyscy zmówili..
|
|