Legiony.

Mała książeczka Jana Rogowskiego wydana w 1934 roku we Lwowie opisuje rzeczowo dzieje Legionów Polskich od pierwszych organizacji bojowych i szkolenia wojskowego w roku 1905, poprzez Związki Strzeleckie, Drużyny Sokole, mobilizację w roku 1914 i szlak bojowy w czasie pierwszej wojny światowej aż do uwięzienia Piłsudskiego w roku 1917 i ucieczki Hallera do Francji celem organizowania tam Armii Polskiej. 

 
 

[zachowana pisownia oryginału]

 

   
Na okładce: Sztab Pierwszej Brygady w Kielcach w 1914 roku. 

z księgozbioru Malwiny Z. Schwieters
Auckland, Nowa Zelandia

 

Jan Rogowski
Dzieje Legjonów Polskich 
w zarysie

w dwudziestolecie ich czynu
Lwów 1934
Nakładem Państwowego Wydawnictwa Książek Szkolnych

str. 51, 9 fotografii, mapa

Książka adresowana jest do młodzieży szkolnej i stanowić może przyczynek do historii edukacji w Polsce. Warto uświadomić sobie jaką lukę w wykształceniu historycznym mają wszyscy absolwenci polskich szkół powojennych aż do lat dziewięćdziesiątych, kiedy to o Piłsudskim nie wolno było w szkole wspominać, a posiadanie książek Piłsudskiego narażało właścicieli na bardzo niemiłe przesłuchiwania, rewizje, i dobrze, jak na tym się skończyło. Sam wiem coś o tym.

Dziś mogą razić sformułowania, jak to:

A gdy na krwawych polach Francji załamała się ostatecznie pycha germańska, i gdy z ruin, zgliszcz i krwi wielkiej wojny, wyłaniać się poczęła Polska Niepodległa, wtedy tworzyć się poczęły — coraz liczniejsze, bitne i dzielne oddziały Armji Polskiej.

A kadry tej Armji tworzyli legjoniści, którzy byli wszędzie tam, gdzie wrzała walka o Polskę.

A całą Armję Polską natchnął duchem bohaterstwa i niezłomnego męstwa — Naczelny Wódz, Naczelnik Państwa Polskiego, Marszałek Józef Piłsudski.

Za bardzo przypomina frazesy z okresu kultu jednostki. Z drugiej jednak strony, jeśli wziąć pod uwagę ostatnie dziesięciolecia naszej historii, lata bezhołowia, kiedy to sejm i rząd nie ma zaufania narodu, a naród ogłupiony i zniewolony latami imbecylokracji nie ma kogo wybierać, aż marzy się jakiś mądry przywódca, który by choć w części potrafił dokonać tego, co zrobiono w latach międzywojennych. 

--------------
Z przyjemnością włączyłem tę książeczkę wraz ze zdjęciami do zbioru poloników nowozelandzkich i można się z nią zapoznać tu


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


kwiecień 2004

v.49

p. też Książki polskie i polonijne 
w nowozelandzkich zasobach internetowych

Site Meter