| |
Klimatyzacja
sprzed tysiąca lat.
Miasto
Yazdi w Iranie środkowym, liczące sobie półtora tysiąca lat leży,
na starym szlaku handlowym łączącym Indie z krajami centralnej Azji.
Było ważnym centrum religijnym i do dziś jest ostatnim poważniejszym
ośrodkiem
zoroastryzmu. Obok licznych budowli sakralnych i mauzoleów, zachowały
się też dziwne konstrukcje przy dawnych budynkach mieszkalnych, jak na
ilustracji.
Miasto leży na zupełnie pustynnym płaskowyżu 1.200 m npm. i
temperatury latem osiągają 40 stopni C. Trudno w takich warunkach
handlować czy zajmować się produkcją jedwabiu, z czego słynie Yazdi
od setek lat.
Trzeba zauważyć, że regulowanie temperatury pomieszczeń zajmowanych
przez ludzi jest stare jak sztuka podtrzymywania ognia. Od tego
czasu jednak podnoszenie temperatury pomieszczeń było łatwiejsze, niż
jej obniżanie. Człowiek pierwotny po prostu szukał cienia i uciekał
do jaskiń. W pustynnych rejonach Azji wymyślono jednak lepszy sposób na nieznośne upały.
Widać to do dziś w Yazdi i niektórych miastach Iranu i Iraku. Budowano
tam wysokie wieże z 'łapaczami wiatrów' na szczycie i robiono to już
tysiąc lat temu. Wieże te
po stronie skąd najczęściej wiały wiatry zaopatrzone są we wnęki
skierowujące ciąg powietrza do wnętrza budowli, skąd powietrze było rozprowadzane
po pomieszczeniach mieszkalnych. Ciekawe też, czy wymyślono sposób na
dodatkowe obniżanie strumienia powietrza przy pomocy mokrych ścian czy
płacht.
Wieże te także pełniły do pewnego stopnia swoją funkcję
termoregulacyjną w czasie
bezwietrznym. Kiedy ściany podgrzały się mocno, powietrze wysysane było
z pomieszczeń do góry jak w kominie, powodując w izbach upragniony
przewiew.
Urządzenia te funkcjonowały do niedawna, dopiero upowszechnienie
elektryczności i klimatyzacji stworzyło im konkurencję. Istnieją
jednak do dziś urozmaicając sylwetkę miasta z licznymi minaretami i badgirsami,
jak w miejscowym języku nazywa się owe 'łapacze wiatrów'.
QZD00031];ART30\004\494;EEB
|
|