zestawienia tematyczne 


 

 Mosty wiszące Inków.

Inkowie nie posługiwali się kołem, nie mieli żadnych wozów (choć jakiś tatuś skonstruował swemu dziecku zabawkę na kółkach, która teraz znajduje się w muzeum), nie stosowali łuków w budownictwie domów, świątyń, ani mostów, a jednak potrafili zorganizować system komunikacji jeden z największych w świecie, łączący olbrzymie, najbardziej niedostępne tereny Ameryki Południowej. System drogowy Inków sięgał od Quito w dzisiejszym Ekwadorze do Santiago w Chile, łączył wybrzeża Pacyfiku z argentyńską dżunglą drogami przebiegającymi czasem na wysokości 5.000 metrów. Ponieważ transport odbywał się na barkach ludzi lub lam, największe stromizny pokonywano schodami wykutymi w skałach. Rzeki pokonywano promami, czasem przesuwanymi na linach klatkami zupełnie jak w obecnych kolejkach linowych, ale bez użycia kółek (!), ale najczęściej brzegi rzek i potoków łączono mostami wiszącymi. 
Konstrukcja takiego mostu wymagała wielkiej umiejętności, wysiłku i konieczna była współpraca całych osiedli czy regionów dla budowy i konserwacji mostu. 
Kobiety danej okolicy plotły grube na 2 cm liny w domu używając pędów trawy q'oya (nie znam nazwy łacińskiej). Każda rodzina dostarczała pewną ilość lin w charakterze podatku czy szarwarku. Potem mężczyźni rozciągali te liny na drodze i splatali z kilkudziesięciu cieńszych lin kable grubości 20 cm. Następnie rzecz przechodziła w ręce mostowych specjalistów, którzy przeciągali poprzez rzekę linę wiodącą, by przy jej pomocy rozwiesić nad rzeką 4 liny - dwie grube i dwie cieńsze, i zakotwiczyć je na skalnych podporach. Następnie 'mistrz mostowy' przesuwał się okrakiem po linach głównych, układał drewnianą kładkę, a za nim czołgał się pomocnik spinający cieńsze liny będące poręczami. Konserwacja mostu wymagała corocznie trzy dni pracy oraz wiele dni pracy domowej kobiet sporządzających liny podstawowe. Most taki na rzece Apurimac, w górnym jej odcinku w okolicy Huinchiri na południowy zachód od Cuzco funkcjonuje do dziś. Do połowy XIX wieku funkcjonował przez wiele setek lat jeden z największych tego typu mostów, także na Apurimac w szerszym jej odcinku na zachód od Cuzco. Mierzyl 45 metrów i w najniższym odcinku zawieszony był 35 metrów nad poziomem rzeki. Zbudowany był z włókien agawy abuya  (Furcraea cabuya z agawowatych).  


Most wiszący nad Apurima, Peru

[QZD00::010];[ART20::023]p249-51

 

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


luty 2004

v.42

  Site Meter