Jedno zdumienie dziennie...

 
 
 

 Ostatnia Wieczerza po indiańsku. 

Spośród setek wersji 'Ostatniej Wieczerzy", najczęściej bardziej lub mniej  udanych naśladownictw wielkiego dzieła Leonarda da Vinci, obraz w wykonaniu Markosa Zapaty wart jest, by zwrócić nań uwagę. 
Każdy kto zwiedza Cuzco (Peru) prowadzony jest do wspaniałej katedry (1560 - 1654), gdzie obok setek dzieł sztuki sakralnej ogląda też obraz Zapaty. Ale w pędzie do Machu Picchu mało kto ma czas zwracać uwagę na szczegóły. Zresztą obraz jest źle eksponowany a pocztówki, jak niżej, nie oddają istoty rzeczy. 


Ostatnia wieczerza (1750 -), Marcos Zapata (1710/20 - 1773)
Katedra w Cuzco [Qosqo], Peru

Fachowcy twierdzą, że nie jest to dzieło malarskie najwyższej klasy i niewątpliwie jest naśladownictwem da Vinci. 


Ostatnia wieczerza, Leonardo da Vinci (1495-8)
(fresk w refektarzu Santa Maria delle Grazie, Mediolan)

Ma to swoje uzasadnienie. Słynna malarska szkoła w Cuzco założona przez Diego Quispe T'ito, której Zapata był jednym z filarów, powstała na zapotrzebowanie hiszpańskiego kleru intensywnie nawracającego Indian na katolicyzm. Budowano kościoły, w tym tę wspaniałą katedrę, a obrazy religijne trzeba było produkować na miejscu ze względów ekonomicznych. Jednak, aby być w zgodzie z egzegezą, należało naśladować ultrakatolickie hiszpańskie wzorce. Ale Zapata był artystą miejscowym, urodził się w Cuzco, szczegółów europejskiego życia nie znał. Z natury rzeczy wprowadził więc do swoich obrazów elementy swojskie, dla nas czasem zdumiewające, jak choćby ta świnka morska przed Jezusem

U Zapaty uderza też wyraźne wyeksponowanie Judasza wraz z judaszową kabzą. Miała to być aluzja do hiszpańskiej zachłanności? Natomiast u Leonarda da Vinci bawi pewien gest, za jaki w Nowej Zelandii można dostać solidny mandat, jeśli pokazać go policjantowi..
No ale chyba Apostołowie nie zwracali się do Chrystusa z obraźliwymi gestami i nie to chciał Leonardo da Vinci wyrazić..

 

(Mam pewien kłopot z ustaleniem, która wersja kopii obrazu Zapaty jest poprawna. Często zdarza się, że przygotowując ilustracje do druku w ostatecznej wersji wychodzą w książce lustrzane odbicia oryginału. To miało miejsce w którymś dostępnym mi wydaniu, ale nie wiem w którym..  W wersji pocztówkowej Chrystus trzyma chleb w lewej ręce, a błogosławi prawą. W poważnym wydaniu artystycznym jest odwrotnie. Z drugiej strony, szarfa w którą ubiera Zapata Jezusa założona jest poprawnie w wydaniu artystycznym, tak jak Hiszpanie wówczas szarfy zakładali. Oryginału nie pamiętam na tyle, żeby rzecz rozstrzygnąć.) 

 

[QZC00::040]3;[QNT92::038];ART29\001\238-;QCP05088\14\092


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


marzec 2004

v.47

  Site Meter