zestawienia tematyczne 


 

Broń zaczepna współczesnej kobiety (II). 

Ciało damskie jako broń dalekiego zasięgu musi być przede wszystkim, z możliwie dalekiej odległości, w sposób absolutnie niezawodny odróżnialne od ciała niekobiety. Nie ma nic gorszego w oczach potencjalnej ofiary niż pozostawianie go w niepewności, czy postać, na której przypadkowo zawiesił zmęczony wzrok, to chłopak czy dziewczyna. Psychicznie zmęczony mężczyzna woli w tej sytuacji po prostu zrejterować, niż paść ofiarą naszego ataku. Następna reguła - każda kobieta musi być odróżnialna od innej kobiety. W tych sprawach atak grupowy nie odnosi skutku. Mężczyzna z oczopląsem do niczego się nie nadaje. Jeżeli z jakichś względów nie można się wyróżnić, i to wyróżnić pozytywnie, trzeba działać w pojedynkę, odłączyć od grupy, atakować jednoosobowo. 

Warto zauważyć, że zasięg dalekiego rażenia zmienia się nieustannie i ma tendencje nieodwracalnie malejące. To nie te czasy kiedy ułan, na ten przykład, podkręcał wąsa jak tylko spódniczka pojawiła się na horyzoncie, a na dodatek horyzont miał z końskiego siodła znacznie większy, niż współcześni mężczyźni w swoich samochodach, obstawieni różnymi gadżetami i patrzącymi na świat przez zabłocone szyby. Oczywiście barwne ubrania, powiewne spódnice pomagają tu nieco, ale nie zmienia to ogólnego trendu. Na ogół możemy przyjąć, że o dalekim zasięgu w naszych czasach możemy mówić, kiedy ofiara znajduje się w odległości nie większej niż 50 do 200 metrów. Na taką odległość działać można wyłącznie kolorystyką, wdzięcznością postaci, dobrze idą długie nogi, dobrze idzie długi włos, zwiewna spódnica, zachęcająca kibić. Jeżeli jesteśmy zbyt obfite, należy wciągać brzuch aż do granic utraty przytomności. 

Kiedy już potencjalna ofiara dała się podejść na odległość około 20 do 50 m (szerokość ulicy lub małego placyku), trzeba zmienić rodzaj stosowanej broni i przejść na broń zaczepną średniego zasięgu. 

Za wszelką cenę ograniczać trzeba działania budzące postrach, ostatecznie nie chodzi o zdobycie mężczyzny w stadium ucieczki. Zbyt głębokie pokazywanie ud może być katastrofą. W kontakcie z techniką np. trzeba umieć robić to z wdziękiem. Wsiadaniu do samochodu trzeba poświęcić wiele uwagi i robić to w taki sposób, by pokazać rąbek bielizny, ale nic więcej. Pamiętajmy, kobieta nigdy nie pokazuje nawet rąbka bielizny bez wyraźnej intencji. Natomiast kobieta już w samochodzie powinna wyglądać jak królowa Elżbieta II w latach czterdziestych - piękna, szczęśliwa, godna, zasobna, opanowana i łaskawa. 
Z tej odległości, jeśli potencjalna ofiara nie jest krótkowidzem, widać już naturalne wypukłości, więc zgrabne poruszanie biodrami, odpowiednio uprofilowany biust, długość sukienki zgodna z zaletami anatomicznymi mają tu pierwszorzędne znaczenie. Jeśli ofiara jest skandalicznym krótkowidzem, to też nie zaszkodzi. Krótkowidzom wyostrza się wyobraźnia tam, gdzie nie sięga wzrok. 

(cz. I)
(cz. III)

 

[QZD00::002];[QZD00::001];[PCN2::029]/20010221

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


luty 2004

v.42

  Site Meter