| |
Burgoo, czyli gulasz po
kentucku.
Składniki: (na 5000 litrów dania)
300 kg chudego mięsa (bez
kości, bez tłuszczu)
200 tłustych kur
1000 kg ziemniaków obranych i
pokrojonych
100 kg cebuli
150 główek pokrojonej kapusty
60 pięciokilogramowych puszek pomidorów
12 pięciokilogramowych puszek pomidorów
purée
12 pięciokilogramowych puszek marchwi
9 pięciokilogramowych puszek
kukurydzy
papryka czerwona i sól do smaku
przyprawić sosem tabasco lub innym, do
smaku
(jeśli sezon na to pozwala, dodać 30
wiewiórek). |
Wszystkie składniki wrzucamy do odpowiednio
pojemnego żelaznego kotła zawieszonego nad ogniskiem z użyciem wyłącznie
drewna. Mieszamy od czasu do czasu odpowiednim drągiem przez piętnaście
do dwudziestu godzin.
Pod względem kulinarnym byłby to pewnie gulasz, pod względem
obyczajowym odpowiadałby polskiemu bigosowi myśliwskiemu. Bo dania
takiego nie przygotowuje się na obiad dla największej choćby
rodzinki, ale na specjalnie okazje - zjazdy partii politycznych, wyścigi
konne, targi końskie, itp. Słynie z burgoo stan Kentucky, gdzie
pracuje największy mistrz tej branży. Nie trzeba mówić, że każe
sobie grubo płacić za takie usługi.
Dziwna jest nazwa dania. W Kentucky można by się spodziewać śladów
murzyńskich, ale tak nie jest. Słowo jest pochodzenia arabskiego i
pierwotnie oznaczało kaszę, czy owsiankę, jedzoną przez
marynarzy.
Zwyczajowo, jak wiecha na budowli na znak zakończenia roboty, znakiem
zakończonego gotowania jest zawieszenie nad kotłem przez barwnie
ubranego mistrza zajęczej łapki, co zapewnia powodzenie imprezy na
jaka rzecz przygotowano.

|
|