zestawienia tematyczne 


 

 Królewskie Dary.

Wedle tradycji, Melchior, król z południa, przyniósł Jezusowi złoto. 
Baltazar, czarny, król zachodu, a więc z Afryki, podarował mirrę.
Natomiast Kasper, król z północy, prawdopodobnie z Grecji, ofiarował Jezusowi kadzidło. 


Przykro patrzeć na nowoczesne wygłupy 'artystyczne'..

Przypatrzmy się tym podarunkom. 

Złoto jest tu najmniej tajemnicze. Wiadomo, Au, liczba atomowa 79, masa atomowa 196,967, miedziowce, szereg izotopów, także radioaktywnych, zastosowania w elektronice, medycynie, sztuce, itd., itd. Każdy je zna, każdy je ma, jak nie w postaci cenności czy korony, to przynajmniej w zębie lub w kolczykach. Czasem w portmonetce, choć niewiele krajów emituje złotą monetę. Powszechnie występuje w bankach amerykańskich i w morzu (w ilości do 2 mg na tonę morskiej wody; Nowa Zelandia po prostu pływa w morskim roztworze złota...). 
Najprawdopodobniej Melchior nie przyniósł Jezusowi złotej cegły, jaką oferuje się milionerom. Nie był to też samorodek, na ogół pogardzany w wyższych sferach. Nie były to monety, nie zniżyłby się król do ofiarowania gotówki, nawet ze swoją podobizna. Musiało to być coś ze złotych wyrobów, puchar, albo kielich. Często na starych malowidłach złoty prezent przedstawiany jest jako model katedry lub szkatuły. Puchar wydaje mi się jednak bardziej prawdopodobny. 

Nie mogę się doszukać, co potem z tym podarunkiem się stało, czy spoczął na dnie kufra, czy też został spieniężony dla zaspokojenia bieżących potrzeb. Wiadomo, Świętej Rodzinie nie przelewało się..

 

KADZIDŁO

[QZC08::097]B-1-20;ART28xxx


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


styczeń 2004

v.37

  Site Meter