Wartość herbacianej waluty. 

Herbaciane cegiełki, produkowane pierwotnie w Chinach, rozchodziły się po całym kontynencie azjatyckim, i im dalej źródła produkcji, tym wartość ich wzrastała. Co ciekawe przy tym, że jak z każdą inną monetą, wchodziły na rynek różne produkty o fałszywym składzie, zawierały liście najniższej jakości, drobne gałązki, a nawet odpadki zmiatane z podłóg wytwórni. Im dalej od Chin, tym łatwiej było wejść na rynek z fałszywym towarem. Tak było w Tybecie i Mongolii, gdzie nawet za marny jakościowo pieniądz można było kupić miecze, konie, bydło i drewno, a w drobnym handlu posługiwano się odłamkami cegiełki mierzonymi na wagę. 
W Centralnej Azji i na Syberii konia można było kupić za 20 cegiełek, tłustą owcę za 12. 
Herbaciany pieniądz miał też walory medyczne ze względu na lecznicze właściwości samej herbaty. Był także bezpieczniejszy w transporcie - bandyci polowali na srebro i złoto mniej interesując się ciężkim pieniądzem herbacianym. Jedna cegiełka mogła ważyć ponad kilogram. Ocenia się, że w Mongolii i sąsiednich regionach Syberii na przełomie wieku kursowało pół miliona cegiełek. 

A teraz ciekawostka numizmatyczna. Za jedną, autentyczną cegiełkę w dobrym stanie z rosyjskim wydrukiem, a więc przeznaczoną do handlu w carskiej Rosji,  można dostać obecnie od zbieraczy nawet 1.000 dolarów. Inne autentyczne cegiełki z inskrypcjami chińskimi czy hinduskimi kosztują obecnie po 250 dolarów od sztuki. Za cegiełki produkowane w czasie drugiej wojny światowej dla armii sowieckiej posuwającej się na wschód płaci się obecnie po sto dolarów, podczas gdy okazy produkowane obecnie jako upominki kosztują w USA mniej niż 25 dolarów za sztukę. 

[QZC08::002];[QZC07::072];[QZC07::070]3;[QZC07::011]1

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

Site Meter
wrzesień 2003

v.28