zestawienia tematyczne  


 

 Psie łajno na usługach sprawiedliwości.

Za czasów Kubłaj-chana (1215–94) w olbrzymim imperium chińskim kwitł handel, panował też porządek utrzymywany drastycznymi środkami. 
Za wszelkie przewinienia karano chłostą bambusowymi kijami, co mogło oznaczać, w zależności od wymierzonych razów, bolesny wielce zabieg, albo bolesną śmierć pod bambusowymi pałkami. Ponieważ życie traktowane jest dosyć lekko w chińskiej obyczajowości, ludzie narażeni na kary cielesne, zarówno kobiety, jak i mężczyźni, nosili przy sobie truciznę, aby w przypadku przyłapania przez straże, popełnić bezbolesne samobójstwo. 
Ale samobójstwo było też przestępstwem, a że trudno karać samobójcę po popełnieniu samobójstwa, władze miały na to swój sposób. 
Przedstawiciele władzy nosili zawsze przy sobie psie łajno. W momencie schwytania przestępcy, kiedy widać było, że zażył truciznę, zmuszano go do połknięcia psiego łajna. Powodowało to natychmiastowe wymioty, trucizna przestała działać i można było go spokojnie zatłuc na śmierć w majestacie prawa. 
Zauważmy, że karę bambusowej chłosty stosuje się w krajach azjatyckich do dziś w przypadku mniejszych przestępstw, choć bez psiego łajna. W stosunku do chuliganów, rzezimieszków, drobnych złodziei, jest niezwykle skuteczna. W Singapurze rzekomo recydywa w tej grupie przestępstw praktycznie się nie zdarza.  

[QZC08::048];[QAB06::308]p309-10

 

 

 

 

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


październik  2003

v.36

  Site Meter