zestawienia 
tematyczne 

 

 


Wiek Świata.

Data stworzenia świata turbowała ludzi od bardzo dawna. 
Dla nas szczególnie dowcipna i aktualna jest wypowiedź nieocenionego Xiędza Benedykta Chmielowskiego (1700 - 1763), który w połowie XVIII wieku tak tę rzecz prezentował: 
 

"Świat na Wiosnę od Boga Stworzony. Josephus, Historyk Żydowski, Scaliger, Calvisius y inni trzymaią, że Stwórca wszech rzeczy, Świata machinę stworzył w JESIENI pod czas Aequinoctium Jesiennego; próbuiąc, że to był czas Jesienny, ponieważ były w Raiu frukta, ale ta racya non convincit [nie przekonuje]. Mógł BÓG tak śliczne Niebo, Luminarze, y Człeka na swóy Obraz kreować ex nihilo [z niczego], a mizernych fruktów nie mogłby extra czasu swego? .... ... Synod Palestyński konwokowany przez Teofila Biskupa Cezaryeńskiego, ex Mandato [na polecenie] Wiktora Papieża, decydował swoim Dekretem, że Świat na Wiosnę od BOGA stworzony, iako świadczy Wielebny Beda."

 
[koniec cytatu z z dziela: Nowe Ateny albo Akademia Wszelkiej Sciencyi Pełna, na różne tytuły iak na Classes podzielona ... przez Xiędza Benedykta Chmielowskiego, Dziekana Rohatyńskiego, Firlejowskiego, Podkamienieckiego Pasterza (I wyd. 1745-56, wybor 1964 WLit, Krakow)] (Z tego wydania zaczerpnąłem też portret Xiędza wykonany przez Szymona Kobylińskiego zwanego Simonus Cobylinus. Niewątpliwie to portret z wyobraźni. Nie doszukałem się w żadnych innych źródłach podobizny zacnego Dziekana). 

Zwróćmy uwagę na zdanie: "Mógł BÓG tak śliczne Niebo, Luminarze, y Człeka na swóy Obraz kreować ex nihilo, a mizernych fruktów nie mógłby extra czasu swego?" Dyć frukta musiały być, skoro wąż, niecnota, Ewę skusił dietetycznie, a ona owegoż Adama, a za nim nas wszystkich, na bezdroża powiodła.. Przykro nieco, że nasz klasyk tak szpetnie frukta potraktował, ale odrobić się nie da.. 
Tego rodzaju argumenty używane są do dziś przez kreacjonistów wszelkiej maści. Jak się mówi np. o datowaniu izotopowym (C-14), odpowiedź jest oczywista. A czy Bóg Wszechmogący nie mógł tu i tam izotopów odpowiednich podsypać, dla udręczenia zadufanych w sobie naukowców?.. itd. itp. 
W deliberacjach co do pory roku, w której świat został stworzony, nie widzę sprzeczności. Synod zwołany na polecenie Papieża Wiktora - rzecz święta (chodzi chyba o papieża Św. Wiktora I, 189? - 199?). Świat został stworzony na wiosnę, to jasne. Zauważmy, że potem mówi się o październiku, jako miesiącu stworzenia świata. 
Dla mnie nie ma tu żadnej sprzeczności. Nie powiedziano przecie, od którego końca Bóg zaczął świat stwarzać. A przecież właśnie w Nowej Zelandii i w ogóle na Antypodach jest wiosna, kiedy w Izraelu jesień. Ani chybi, Stworzenie Świata rozpoczęło się na wiosnę, czyli w październiku w Nowej Zelandyi. Od dawna to czułem. 
Kwestia dokładnej daty stworzenia świata turbowała także niezliczone rzesze teologów. Marcin Luter (1483 - 1546) orzekł: 'Wiemy, powołując się na autorytet Mojżesza, że dawniej niż sześć tysięcy lat świat nie istniał.' Bardziej precyzyjnie wyraził swój pogląd inny niemiecki reformator, Philip Melanchton (1497 - 1560). Mówi on wprost: '[świat został stworzony] w 3963 r przed Narodzeniem Chrystusa.' Następne rozprawy teologiczne zajmują się wyłącznie uściślaniem daty. 
James Ussher (1581 - 1656, p. ilustracja), Arcybiskup Armagh (Irlandia), którego wypowiedzi udostępnione są w sieci komputerowej, studiując dokładnie Biblię, pisma żydowskie i wiele dokumentów, które pracowicie uchronił od zapomnienia, stwierdził autorytatywnie, że świat został stworzony 22 października 4004 p.n.Chr. o godzinie 6 wieczorem. Inny autorytet w tej branży Vice-Kanclerz Uniwersytetu w Cambridge Dr John Lightfood (1602 -1675) orzekł, że akt stworzenia miał miejsce nie 22-go, ale 23-go października. Po jeszcze solidniejszym badaniu pism Lightfood orzekł: / 'Niebo i Ziemia, środek i obwód, zostały stworzone razem, w tej samej chwili, a także chmury pełne wody.... [....] .. Ta praca miała miejsce, a także człowiek został stworzony przez Trójcę Świętą, dwudziestego trzeciego października 4004 p.n.Chr o godzinie dziewiątej rano.' 
Otóż właśnie 23 października 1996 (1996+4004 = 6000) Papież Jan Paweł II zabrał głos na plenarnej sesji Papieskiej Akademii Nauk, na forum, jak to Papież określił, 'Naukowego Senatu Kościoła'. Sesja poświęcona była zagadnieniom powstania życia i ewolucji.  Na tej to sesji Papież wygłosił piękne słowa: "Truth cannot contradict truth." ['Prawda nie może zaprzeczać prawdzie'] Powołując się na encyklikę 'Humani Generis" Piusa XII z 1950 roku Papież przypomniał, że doktryna ewolucjonizmu potraktowana została tam jako poważna hipoteza.  

'Obecnie, ponad pięćdziesiąt lat po tej encyklice, nowe wyniki nauki każą nam uznać tę teorię za więcej niż tylko hipotezę. .. [i tutaj muszę zacytować angielskojęzyczne źródła watykańskie, by tłumaczeniem nie zepsuć istoty i piękna wypowiedzi] .. ... 
The convergence, neither sought nor induced, of results of work done independently one from the other, constitutes in itself a significant argument in favor of this theory.' 

Jedna rzecz w tym papieskim oświadczeniu raduje szczególnie. Prawdopodobnie zdanie to padło o godzinie 9 rano! Papież znany był, jako nauczyciel akademicki, z poczucia humoru. Miło, że to naukowe poczucie humoru dzierży dalej. Wystąpienie miało miejsce dokładnie w sześć tysięcy lat po stworzeniu świata wedle starych wierzeń!

[QZC08::023];[TZE04::058];[QAB04::043]p2

 


witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


październik  2003

v.31

  Site Meter