Tytoń opanowuje Afrykę. 

W szesnastym wieku, kiedy to Europejczycy coraz głębiej penetrowali afrykańską dżunglę, wszystkie napotykane plemiona znały już tytoń i sztukę palenia tytoniu na wiele sposobów. Delektowanie się dymem nie było nowością dla Afrykanów, od dawna upajali się dymem konopi. Uznali przy tym, że 'picie' dymu konopi jest znacznie przyjemniejsze i skuteczniejsze, jeśli przepuści się go wpierw przez wodę. I tak powstała fajka dagga (daga to nazwa konopi w języku niektórych plemion górskich, np. Damara). Bez specjalnych adaptacji zastosowano ją do 'picia' dymu tytoniowego. 
Widoczna tu fajka wodna Damara składa się z rogu antylopy z zatkniętą rurką łączącą jego wnętrze z główką, w której umieszczony jest żarzący się tytoń. Róg wypełnia się wodą a rurka sięga do jego dna. Dym wciąga się otwartym, szerokim końcem rogu. Przefiltrowany dym jest 'smaczniejszy' i chłodny, co w Afryce ma szczególną zaletę. Fajka wodna (która, wedle niektórych źródeł, została przejęta przez Persów i Hindusów właśnie z Afryki, przyjmując nazwę hookah i narghile) umożliwia delektowanie się tytoniem na sposób, jaki nie jest dostępny palaczom posługującym się zwykłą fajką, cygarem, czy papierosem. Woda w pojemniku fajki wodnej po pewnym czasie przesyca się mniej lotnymi produktami pirolizy tytoniu. Ten podgęszczony preparat wylewa się na korę lub trawę otrzymując w ten sposób ulepek, który żuje się jak tabakę do żucia. Inne plemiona używają segmenty pędów bambusa lub tykwę jako zbiornik na wodę, przez którą przepływa dym. Fajki afrykańskie, w przeciwieństwie do stosunkowo prostych fajek europejskich i marynarskich odznaczały się niezwykłym artyzmem wykonania i różnorodnością, były symbolem statusu społecznego ich właścicieli i ich bogactwa. Plemiona o najprostszej kulturze materialnej, jak Buszmeni, którzy ze względu na tryb życia nie nosili ze sobą niczego oprócz łuku i skorupy jaja strusiego na wodę, nie mogli wyrzec się palenia, wymyślili więc szczególny rodzaj fajki ziemnej, którą można było skonstruować na zawołanie. Dym 'pito' z takiej fajki na leżąco lub na czworakach. 


'Picie' dymu na pustyni Kalahari.

Może warto ożywić te egzotyczne sposoby dla urozmaicenia życia palaczy, dla ich zdrowia (fajka wodna wydaje się być zdrowsza), no i dla wyrażenia uznania kulturom pierwotnym? Wyznaczyć na przykład na podwórkach czy placach miejsca, gdzie można by wykopać sobie dołek i 'popić' nieco dymu..

[QZC07::080];[QZC07::064];[QNK15::042];[QNK15::044][QNK15::058];RCP05071\05\t92

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

Site Meter
wrzesień 2003

v.28