Zestawienia tematyczne

Wstęgor jako wąż morski.

Legendy i podania o wężu morskim znają wszystkie nadmorskie narody świata. Nikt jednak tak na prawdę węża morskiego nie widział i nie złowił. 
Jest jednak pewien mieszkaniec mórz, dość rzadko występujący, ale za to pokaźny co do wymiarów i masy. To wstęgor królewski, czyli król śledziowy (Regalecus glesne) (il. po lewej). Olbrzymia ryba, dochodząca do ośmiu, a nawet dziesięciu metrów długości i o masie do 250 kg. Królem śledziowym nazwany został z tego względu, że zdaniem rybaków skandynawskich, wodzi za sobą śledziowe ławice, a jeśli zostanie obrażony, potrafi je wywieźć z łowisk. Jest największą rybą kostnoszkieletową. Dziwnie, jak na takiego zwierza, zachowuje się w morzu - w zasadzie wisi całą długością ciała i w tej pozycji poluje  na znacznych głębokościach, głównie na kryla i inne skorupiaki. Czasami podpływa wężowym ruchem pod powierzchnię wody i mógł być wtedy obserwowany przez rybaków i marynarzy. Po dorobieniu mu kilku drobiazgów, pasuje do wyobrażeń przekazanych w różnych opisach ludzi morza (il. po prawej). Czerwone ozdoby głowy, to nie sama fantazja. W warunkach naturalnych czub na głowie, to przekształcona płetwa grzbietowa, często jaskrawo zabarwiona. 
W roku 1963 przypływ wyrzucił wielkiego wstęgora na plażę w Kalifornii. Ludzie popadli w popłoch, bo wedle przesądów, widok węża morskiego nie jest dobrą wróżbą. 

 

[QZC08::012]2;ART27\23\185;[QAB05::114]p410

          


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


październik  2003

v.29

  Site Meter