flaga Yap



Bankowy kurs kamiennej waluty.

'Dzieci, idziemy na zakupy' - zwraca się pani domu do swoich domowników. Czwórka rosłych, dorodnych chłopaków, synów gospodyni, wyciąga z zarośli gruby drąg, wkłada go w dziurę olbrzymiej monety, stękając podnosi na ramiona i cała piątka rusza na targ. Wprawdzie tak na targ nie chodzono, ale załatwiano w ten sposób poważniejsze interesy w pewnym maleńkim państewku zagubionym na wodach Pacyfiku. Mowa tu o Yap, grupie wysp pacyficznych obecnie należących do Federacji Mikronezji. Yap, wraz z kilkunastoma pobliskimi wysepkami zajmuje zaledwie 100 kilometrów kwadratowych i zamieszkana jest przez 12.000 obywateli posługujących się aż czteroma językami (plus angielski) i podzielonych aż na siedem kast społecznych. 
Zdumiewające, ale dawno przed przybyciem tu białych, Yap było centrum olbrzymiego powierzchniowo imperium morskiego i skupiał się tu pacyficzny handel tego regionu. 
Z nie wiadomo z jakich względów rozwinął się tu jedyny w swoim rodzaju system pieniężny, gdzie monetą 'obiegową', a raczej 'odleżeniową', były olbrzymie kręgi kamienne zwane vai. Jeśli zachodziła potrzeba, przenoszono je z miejsca na miejsce na drągach wetkniętych przez wywierconą w środku 'monety' dziurę. Mniejsze monety wymagały do transportu dwóch mężczyzn, największe, o średnicy do 4 m, wymagały całej drużyny silnych chłopów. Jeszcze dziwniejsze jest to, że te olbrzymie monety produkowano z aragonitu, materiału niedostępnego na Yap, ale importowanego z odległej o 400 km wyspy Palau. Transport trwał co najmniej pięć dni po burzliwym Pacyfiku, często pochłaniał ofiary w ludziach. Wartość monety zależała (i zależy) od jej średnicy, ale dawniej istotna była też liczba żeglarzy, którzy zginęli w czasie transportu. Im więcej ofiar, tym wyższa wartość. Jest w tym pewna logika. 
Oczywiście vai nie były monetą obiegową w naszym rozumieniu, były to raczej symbole prestiżu i bogactwa, za które można było nabyć wszystko, co było do nabycia w tym społeczeństwie. Czasem, po transakcji, waluta pozostawała na miejscu, każdy tylko wiedział, czyją jest własnością, i to wystarczało. 
W roku 1929 naliczono na wyspie 13.281 kamiennych kręgów różnej wielkości, obecnie jest tylko połowa tej liczby. Przyczyną ubytku jest w dalszym ciągu ich wartość handlowa. Vai skupowane są oficjalnie przez 'Bank of Hawaii' i mają normalny kurs przeliczeniowy, zależny od średnicy monety. Za jeden cal (nieco ponad 2 cm) płaci się 72 dolary. Tak więc dwumetrowy vai to fortuna na wyspiarskie stosunki, i nie tylko na wyspiarskie.  

[A tu popatrzeć można na wyspy Yap okiem satelity]


Jeden z największych kręgów kamiennych, jeszcze nie sprzedany.. 

[QZC08::007];BE12,820;ART27\018\182-3;[RIO32::103];[RIO10::041]

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


wrzesień 2003

v.28

  Site Meter