|
Człowiek, istota paląca.
Najpospolitszym sposobem raczenia
się nikotyną zawartą w liściach tytoniu było i jest palenie. Liście tytoniu, odpowiednio przygotowywane (proces
ten nazywa się
niesłusznie fermentacją), zawijano w liście innych roślin, często bananowca, lub
łuski kukurydzy, potem w papier. Czasem liśćmi tytoniu obwijano patyki lub żeberka
liści bananowych, tworząc monstrualnie wielkie cygara. Bywały tak
wielkie, że niektóre plemiona indiańskie posługiwały się specjalnymi widełkami
zatykanymi w ziemię dla podtrzymania tego monstrum we właściwej
pozycji.
Dym palonego cygara leczył, obdarzał błogosławieństwem w czynnościach
ceremonialnych, stanowił też pożywienie dla duchów opiekuńczych
i wiodących. Duchy zasiedlające szamana żywiły się dymem wdychanym
przez niego, natomiast duchy w kryształach czy innych przedmiotach
kultu, podkarmiane były przez odmuchanie dymem tytoniowym. Cygara
palone przez szamana posypywano niekiedy granulkami carana (Protium
carana, fam. Burseraceae), co wpływało na struny głosowe umożliwiając
wydawanie niezwykle głębokich tonów. Z jakichś względów głębokie
tony miłe są siłom duchowym i ułatwiaja porozumiewanie ludzkości
z tymiż (widać to we wielu religiach wcale nie związanych ze sobą).
Palenie,
to nie tylko przyjemność durzenia się, ale to także obrządek
sterujący życiem społecznym, ułatwiający kontakty międzyludzkie i
międzyplemienne. Tak było od najdawniejszych czasów u wszystkich
plemion znających tytoń. Rolę tę w tzw. społeczeństwach
cywilizowanych przejął papieros i pełni ją w pewnym stopniu do dziś,
choć częstowanie papierosem, dawniej podstawowy gest towarzyski, przestaje być
modne.
Cygara palono także dla zamaskowania głodu, ofiarowano
sobie wzajemnie dla wyrażenia przyjaźni, zawarcia pokoju, na powitanie.
W przeciwieństwie do naszych papierosów, miały one zdolność odpędzania
złych duchów i nawałnic, leczyły także właściwie wszystkie schorzenia
fizyczne i duchowe.
Ktoś na postawione pytanie 'Dlaczego palimy?' - odpowiedział - 'Bo jesteśmy
ludźmi'. To mało podkreślany fakt. Choć wiele zwierząt narkotyzuje
się, tylko człowiek zaprzągł do tego procederu 'zabijania życiowego smętku',
ogień. Do atrybutów gatunku Homo sapiens , oprócz
'istota myśląca', 'istota mówiąca', 'wytwarzająca narzędzia', i czego
tam jeszcze nie nawymyślano, dodać trzeba - 'człowiek to jedyna istota paląca'.
Zauważmy, że poprzednie wymienione atrybuty dzielimy często ze zwierzętami.
Okazuje się, że one też produkują narzędzia, gadają
między sobą, myślą, często skuteczniej niż my, ale nie palą.
Takie durne to one nie są..
Palenie, jako sposób umilania życia, towarzyszy ludzkości co najmniej
4.000 lat. 'Wynaleźli' je Majowie, a po odkryciu Ameryki rozeszło się błyskawicznie
po całym świecie. Obecnie nie ma tak zapadłego zakątka świata, tak
zagubionego plemienia, które nie znałoby palenia tytoniu.
Ilustracja przedstawia pierwszy wizerunek palacza opublikowany w Europie w 1576
w dziele napisanym przez
Petro Pena i Matthia de Lobel (Medici) zatytułowanym 'Nova Stirpium
Adversaria', wydanym w Antwerpii. Widzimy tu palacza naszkicowanego
raczej z wyobraźni, wedle opowiadań podróżników. Komentarz zawiera
taką informację: "Tabaka umieszczona jest w 'fundibulum', cos w
rodzaju rurki używanej przez Indian i marynarzy do palenia'.
A poniżej - bardziej współczesne wyobrażenie palacza. [QZC07::064];[QNK15::042];[QNK15::044];[QNK15::053];[QIL88::013]
|