Camellia sinensis (kwiat)


Legendarna historia herbaty.

Legendarny, mądry cesarz chiński She Nung wybrał się w podróż po prowincjach swojego kraju. Jak często to robił, jadło i napoje w czasie podróży przygotowywał sam w kotłach na wolnym powietrzu. Cesarz rozsiadł się pod drzewem i przygotowywał sobie napary z ziół, bo był bardzo dobrym, choć amatorskim medykiem. Było to w roku 2737 przed naszą erą, a przypadkowo wybrane drzewo było drzewem herbacianym, potem nazwanym Camellia sinensis. Musiała być jesień, bo do otwartego kotła sypały się podeschnięte liście. Zanim cesarz zdążył je wyjąć z kotła, napełniły powietrze miłym zapachem i przygotowywana woda nabrała bardzo zachęcającego smaku. Jako zapalony medyk, zajął się cesarz interesującym wyciągiem. Na sobie samym sprawdził, że wyciąg nie szkodzi zdrowiu, wkrótce też wykrył inne jego cechy. Okazało się doskonale oddala zmęczenie, pozwala rychło trzeźwieć nawet po ciężkim śnie, umożliwia też znacznie dłużej intensywnie pracować, a także może służyć jako środek napotny. Za namową cesarza orzeźwiający płyn przyjął się powszechnie na dworze, wśród urzędników, buddyjskich duchownych i intelektualistów. Dopiero znacznie później płyn ten zaczął być popularny wśród gawiedzi. Okazało się też wkrótce, że napar z liści drzewa herbacianego jest bardzo przydatny w długich podróżach, zaczęli go więc zabierać koczownicy wędrujący po olbrzymich terenach Azji. W podróży przeszkadzała duża objętość zioła, wymyślono więc wkrótce herbatę cegiełkową, która stała się trwałym bagażem wszystkich karawan. Z herbacianych cegiełek przyrządzano nie tylko napój, ale dodając do naparu wszelkie możliwe produkty, takie jak ryż, cebulę, a także imbir i inne przyprawy, otrzymywało się pożywne dania podróżne. 
Tak więc herbata stała się trwałym towarzyszem człowieka i tak już trwa w tej roli prawie 5.000 lat, a na pewno przez ponad 4.000 lat. Rozpanoszyła się we wszystkich krajach i kulturach, zmieniła obyczajowość wielu narodów, i obecnie trudno sobie wyobrazić codzienne życie bez tego napoju. 
Teraz już wiemy, że orzeźwiające właściwości zawdzięcza herbata zawartym w niej alkaloidom
(głównie kofeinie i teobrominie) i garbnikom, na smak i zapach składają się setki różnych olejków eterycznych, skład których dopiero teraz rozszyfrowuje współczesna chemia analityczna dzięki zastosowaniu chromatografii gazowej. 
A sama roślina też bardzo dobrze na tym wyszła. Dzięki komitywie z człowiekiem, z rodzimych Chin rozniosła się po całym świecie i uprawy jej różnych odmian zajmują ponad milion hektarów, a łączna produkcja przekracza milion ton.  Samo drzewko (Camellia sinensis lub Thea chinensis z rodziny kameliowatych, uprawiane jest w postaci niskich krzewów, żeby umożliwić łatwy zbiór. Oczywiście herbata w szklance, to obecnie nie są po prostu zaparzone liście. To produkt wieloetapowej, starannie wypracowanej przez tysiąclecia technologii, z którą warto się zapoznać osobno.

[QZC07::011]2,3;QCP05096\035\08;[QNT01::083];[QNK10::008]

  

  


 

witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

Site Meter
sierpień 2003

v.26