Przyjemności podróżowania.

Zaszczyceni zaproszeniem do wzięcia udziału w uroczystej inauguracji linii kolejowej w Mohawk Valley (stan Nowy Jork) w 1831 tylko przez pierwszych parę minut mogli rozkoszować się pędem i podziwiać kalejdoskop widoków. Wkrótce zaczęło być niemiło. "Rozgrzany do czerwoności popiół i iskry zaczęły spadać na pasażerów [większość wagonów kolejowych pierwszych linii była bez dachów]. Ci, którzy mieli ze sobą parasole, pootwierali je, ale wkrótce musieli je wyrzucić z wagonu, bo przepalił się jedwab. W pociągu powstał ogólny rozgardiasz, pasażerowie wzajemnie omiatali się z parzącego popiołu i iskier. Po przybyciu do najbliższej stacji przedstawiali żałosny widok..." - tak opisywał podróż ówczesny dziennikarz. Niektóre damy, ubrane w obfite, łatwopalne stroje, przybyły do celu prawie na golasa. Opowiadano też, że w wyniku padających iskier spaliły się paczka zawierająca 60.000 nowiutkich banknotów dolarowych. To była fortuna w owych czasach. 
Wydano ponad tysiąc patentów w USA na wynalazki ograniczające rozrzucanie płonących iskier powodujących pożary w sąsiedztwie linii kolejowych, a także narażających pasażerów na poparzenia, ale bezskutecznie. Dopiero zastąpienie drzewa, którym opalano kotły lokomotyw, węglem kamiennym, pozwoliło opanować nieco sytuację.        

[QZC07::038];[QRE01::185]p123-4

 


 

witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

Site Meter
sierpień 2003

v.26