Tarcza Sobieskiego.

Na karcie tytułowej omawianej poprzednio "Uranografii' Jana Heweliusza widzimy autora ofiarowującego Uranii, Muzie Astronomii, swoje dzieło. Autor dźwiga przed tron sekstans i tarczę, a za nim biegnie sfora zwierzaków. Zwierzaki symbolizują nazwy gwiazdozbiorów, jakie wyodrębnił Heweliusz, a tarcza jest hołdem złożonym królowi Janowi III Sobieskiemu. Gwiazdozbiór niosący nazwę 'Tarcza Sobieskiego' (Scutum Sobiescianum) do dziś widnieje na liście uznanych przez Unię Astronomiczną gwiazdozbiorów. Sobieski, jako tarcza 'chrześcijańskiego świata' wszedł na firmament dzięki pracom gdańskiego astronoma. 
W jego 'Atlasie nieba gwiaździstego' (Uranographia, Totum Caelum Stellatum), gdzie zilustrowane są poszczególne, znane wtedy gwiazdozbiory, tablica 16 poświęcona jest Tarczy Sobieskiego.  Warto dokładniej na nią popatrzeć.

U samej góry strony znajduje się adres hołdowniczy autora podpisany 'Humillimus ac Subjectissimus J. Hevelius: 

Szacunek, jaki wyrażał Heweliusz w swoim adresie, a także w tytule dzieła (jak niżej), nie był jednostronny. Król Jan III Sobieski w czasie pobytu w Gdańsku w 1678 roku był w domu Heweliusza, zwiedzał jego obserwatorium i w dowód uznania przyznał mu roczną pensję, teraz powiedzielibyśmy grant, w wysokości 1.000 guldenów.  

Warto jednak wspomnieć, że piętnaście lat wcześniej (1663), król Ludwik XIV chciał skaptować na swój dwór Heweliusza i ofiarował mu 1.200 franków rocznej pensji. Heweliusz wybrał jednak Gdańsk. A w 1664 spotkał go inny zaszczyt, którym niewielu Polaków może się szczycić - został członkiem londyńskiego Royal Society cieszącym się większym autorytetem, niż wiele współczesnych akademii nauk.  

[QZC06::099];[QAB04::427];EB28,225

 


 

witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

Site Meter
lipiec 2003

v.25