Heweliusz i jego niebo gwiaździste.

Jan Heweliusz (1611 - 1687), Hevelius to zlatynizowane nazwisko Hevelke lub Hoewelke), był bogatym gdańszczaninem, czerpał dochody z browarnictwa (Jopenbier - 'piwo chochlowe'), otrzymał bardzo solidne wykształcenie, a przede wszystkim miał inicjatywę, dobrą głowę i ręce. Studiował prawo i ekonomię na uniwersytecie w Lejdzie, podróżował do Francji, Anglii, a na naukę języka polskiego wysłano go w wieku szesnastu lat do posiadłości rodzinnej pod Bydgoszczą. Potrafił wykonywać dobrze wiele rzeczy - był doskonałym obserwatorem, umiał konstruować nowatorskie przyrządy badawcze, znał się na grawiurze i drukarstwie. Oprócz zbudowania obserwatorium astronomicznego o światowej sławie na dachu trzech domów przy ulicy Korzennej w Gdańsku, sam wykonał wiele grawiur do książek, które drukował we własnej drukarni. 
'Johannis Hevelii Uranographia - Totum Caelum Stellatum' ukazała się już po jego śmierci. Wydała ją bardzo starannie jego druga żona, holenderka,  Elżbieta z domu Koopmann jako trzecia część poprzednio wspomnianego dzieła
Książka ta zawiera 54 ilustracje wszystkich znanych wówczas gwiazdozbiorów opracowane z dużą starannością i artystyczno-astronomicznym smakiem. Całość jest w sieci na stronach Obserwatorium Astronomicznego di Brera Uniwersytetu w Mediolanie
Ograniczę się tu do pokazania bardzo interesujących szczegółów z egzemplarza z mojej kolekcji. [Wszystkie trzy strony tytułowe można oglądać tu: 1, 2, 3 ] (po ok. 150-200 kb każda).

Obok dowcipny szczegół. Heweliusz z pokorą prezentuje areopagowi, któremu przewodniczy Urania, swoje dzieło. Obok Uranii aniołki, nad Uranią aniołki z bogobojnymi transparentami, a przy tronie świta dziesięciu prominentów astronomii wszech czasów, wśród nich Kopernik i Uług Begh. Za autorem postępuje cała sfora przedziwnych zwierzaków. Widzimy tu psy gończe, lisa, jaszczurkę, małego lwa, cerbera, rysia.. To zwierzaki reprezentujące gwiazdozbiory nazwane przez Heweliusza i odpowiednio przedstawione w książce. Dodać tu jeszcze trzeba sekstans i tarczę Sobieskiego (o tym osobno), które same nie chodzą, więc autor dźwiga je osobiście przed tron.

 

 
 

Na jednej winiecie widzimy aniołki zaplątane w gąszczu przyrządów astronomicznych, pewnie wykonanych przez samego autora. 

[QZC06::098];[QAB04::427]

 


 

witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

Site Meter
lipiec 2003

v.25