|
Dziurawiec i szatan.
Z jakichś sobie chyba tylko znanych względów szatan nie znosi zapachu dziurawca, czyli ziela świętojańskiego, pospolitej w Polsce rośliny leczniczej (Hypericum perforatum
L., rodz. dziurawcowate). Szatan do tego stopnia nie znosi dziurawca, że chce go wszelkimi sposobami
zniszczyć, a najczęściej używa do tego celu szpilek kłując niemiłosiernie liście tej ślicznej rośliny. Nie ulega wątpliwości, wystarczy popatrzeć na liście dziurawca pod światło - pełno w nich nakłuć szatańskich szpileczek.
Nic też dziwnego, że od niepamiętnych czasów ludzie używali ziela świętojańskiego
w walce z szatanem.
Zasuszone gałązki dziurawca wkładano do biblii i książeczek do nabożeństwa, bo nie ma nic gorszego, jak diabeł kuszący w czasie modlitwy.
W dzień Św. Jana palono ogniska, tańczono dookoła nich z dziurawcowymi
wiankami na głowach, palono ziele w ogniskach, wreszcie obrzucano dachy
domów wiankami, wszystko dla obrony przed szatanem. Warto też było
zawieszać wiązki suszonego kwiecia nad wejściem do domu, a pod próg domów
czarownic chyłkiem zakopywać ziele, by osłabić ich złowrogą moc.
Dziurawiec był
także pomocny w egzorcyzmowaniu osób opanowanych przez siły diabelskie.
Nie zaszkodziło też nosić amulet z kilkoma
zasuszonymi kwiatkami przeciwko czarownicom . Był pomocny także w innych okolicznościach -
kobiety nosiły go w czasie wojny, kiedy to mężowie służyli w potrzebie.
Chronił przed gwałtami, choć nie były przecież gwałcone przez diabła.
A i wojakom się przydawał żółty sok dziurawca - smarowano nim lufy
karabinów, co znakomicie podnosiło ich celność. Ponieważ dziurawiec
pomagał w wojaczce jego nosicielom, w zawodach rycerskich i turniejach
rycerze musieli składać przysięgę przed wstąpieniem w szranki, że
nie posiadają przy sobie tego wszechmocnego ziela. Choć na zdrowy rozum
należało postępować odwrotnie, nie kusić do krzywoprzysięstwa, a
dawać
każdemu zawodnikowi wiązkę dziurawca do suspensora..
Bardziej współczesne zastosowanie ma też pewien związek z tajemniczymi mocami -
składniki dziurawca mają nie tylko właściwości antybakteryjne i nawet
antywirusowe, ale niektórzy sądzą, że hypericyna ma zdolność
hamowania namnażania się retrowirusa HIV. Biorąc pod uwagę złożoność
mechanizmu namnażania się HIV, wygląda na to, że to jeszcze jedna
cudowna, a nie medyczna właściwość tej rośliny.
Niemniej nie ulega wątpliwości, że roślina ta ma wielki potencjał dla
chemików farmaceutów. Ten czerwony sok, który wycieka po zranieniu rośliny
zawiera wiele innych składników, poza hypericyną, działających na układ nerwowy
(hyperforyna i hypericyna to antydepresanty), układ krążenia (proantocyanidyny), ułatwia
zabliźnianie ran (adhyperforyna), i in.
Znane są herbaty i maści zawierające to ziele. Należy jednak zachować
pewną ostrożność - hypericyna ma właściwości uczulania na światło
i może powodować poparzenia skóry wystawionej na światło słoneczne.
A na co dzień (!) spotykamy się z nim w napojach alkoholowych - jest doskonałym
barwnikiem i substancją zapachową używaną w likiernictwie.
No i jak sama nazwa wskazuje, dziurawiec pomocny jest wielce w chorobach
kobiecych.
Dziurawiec, czyli ziele świętojańskie (Hypericum perforatum L.)
[QZC06::087];[TZE04::169];QCP05080\15\156;RCP05079\15\156;RCP05066\18\313;QCP05095\4\240
|