Dłonie.

Niedawno odkryta i ciągle niedostępna jaskinia w Parku Narodowym Wollemi na północ od Sydney kryje 200 malowideł naskalnych - najstarsze liczy sobie 4000 lat. Widać na nich miejscowe zwierzaki, różne kangury, jest też bardzo rzadko spotykany wizerunek wombata, i.. odbitka prawej ręki, pewnie artysty. Wyraźna, czarna dłoń na białym tle.. Obok zarys narzędzi wykonane tą samą techniką - zapewne przez rozbryzganie farby wydmuchiwanej z ust na przyłożoną do ściany rękę czy przystawione narzędzia. 

A tu cała kolekcja dłoni różnych osób, odbitki wykonane różnymi technikami - negatywy, obrysy, 'pozytywy' robione przez przyłożenie pomalowanej ręki do ściany. Na wszystkich odbitkach palce szeroko rozstawione, często widać okaleczenia, pewnie skutki wypadków przy pracy, albo to wynik obrzędowych okaleczeń. Niektóre plemiona pierwotne do dziś poddają dłonie obrzędowym okaleczeniom. Te malunki odkryto w zupełnie innej części świata, w argentyńskiej Patagonii, pochodzą one z Rio Pinturas, prowincja Chubut. Malunki wykonane 10.000 - 12.000 lat temu. 

A to są odciski dłoni z jaskini Cosquer w południowej Francji, do której wejście zostało tysiące lat temu zalane wodą. Ocenia się, że malunki powstały 27.000 lat temu w okresie paleolitu. Jest ich wiele w różnych miejscach. W większości są to odbitki lewych rąk, i tu widać palce jakby niekompletne, uszkodzone lub podgięte. Czy podgięcie palca nie było jakimś znakiem umownym, jak teraz bywa np pokazywanie palca policjantowi?



Najbardziej jednak zdumiewające jest to, że w najróżniejszych kręgach kulturowych, oddzielonych oceanami i niewyobrażalnymi wprost odstępami czasowymi obejmującymi tysiące pokoleń - od paleolitu dzieli nas ponad 2000 pokoleń - ludzie czuli potrzebę malowania i 'podpisywania' swoich dzieł przez pozostawienie śladu swojej ręki. 
Przypomniałem sobie, że kiedy miałem po raz pierwszy dostęp do kserografu, jedną z pierwszych czynności było przyłożenie do szyby dłoni i zobaczenie co z tego wyniknie. To samo ze skanerem. Kładąc rękę na szkle wcale nie myslałem o swoich poprzednikach sprzed 2000 pokoleń. Po prostu chciałem zobaczyć odcisk swojej dłoni. Kto zresztą nie robił takiego eksperymentu ze skanerem czy kserografem?  

A to Nowa Zelandia, 27.000 lat potem. 

I pomyśleć - 27.000 lat, Patagonia, Australia, Francja, Nowa Zelandia - inna technika, a  dokładnie ta sama psychika!  

[QZC06::071];[QNT81::102];RCP05066\27\020;[QNT01::159]

 


 

witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

Site Meter
lipiec 2003

v.22