Pośmiertne wymagania kosmetyczne faraonów.

Na specjalne okazje, a także do balsamowania możnych świata tego, szczególnie faraonów i dworzan, używali starożytni Egipcjanie bardzo wymyślne balsamy o właściwościach kosmetycznych. Zapachy odgrywały olbrzymią rolę w życiu codziennym Egipcjan. Było to zapewne związane z klimatem i wyziewami Nilu. Wydawało się więc rzeczą oczywistą, że także w życiu pozagrobowym będzie na nie potrzeba i potrzebę tę zaspakajano bardzo starannie. 
We wszystkich zamożniejszych grobach są odpowiednie zapasy kosmetyków i zestawy niezbędnych narzędzi do wykonywania zabiegów kosmetycznych. 
Popatrzmy na skład cennego perfum egipskiego zwanego 'Kyphi', który po dodaniu odpowiednich składników pełnił także funkcję balsamu używanego do balsamowania zwłok. 
'Kyphi' składał się ze sproszkowanych liści tataraku zwyczajnego (Acorus calamus), liści Nardostachys jatamansi, znanej rośliny zapachowej, liści wawrzynu czyli liści bobkowych (Laurus nobilis), cynamonu (cinnamomum verum), mięty (Mentha piperita) i powoju (gatunek śródziemnomorski - Convolvulus scammomia)
Proszek liściowy starannie mieszano i dodawano macerowanego w winie jałowca (Junniperus sp.),  akacji (Accacia sp.),  migdałów ziemnych (Cyperus esculentus) i henny, znanego barwika otrzymywanego z krzewu hennowego (Lawsonia inermis).
Jak widać, był to preparat niezwykle złożony, przygotowanie którego wymagało znajomości miejscowej flory i opanowania techniki, teraz powiedzielibyśmy, aptekarskiej. 
To był skład podstawowy perfum o konsystencji maści, który służył do wyrobu balsamu.
Aby otrzymać sam balsam, dodawano do tej mieszaniny miodu, terpentyny i mirry - wonnej żywicy z balsamowca mira (Commiphora abyssinica). Preparat jest słodki, lepki i żywiczny, bardziej przypomina likier na terpentynie, niż to co teraz nazywamy perfum. Zaletą jego jest trwałość, a przede wszystkim chroni przed gniciem dzięki swoim antybiotycznym właściwościom. 
Tak zabalsamowane ciało w pomieszczeniu o niskiej wilgotności było do tego stopnia zakonserwowane, że po kilku tysiącach lat można analizować kwasy nukleinowe, robić 'fingerprinting' z DNA, dochodzić pokrewieństw i ojcostwa. Oczywiście dobrze zachowana mumia zdradza też tajemnice medyczne. Można wnioskować o chorobach, oznaczać gatunkowo pasożyty, i określać zwyrodnienia rozwojowe. Aż dziwne,  że jak dotąd, nie udało się żadnego faraona ożywić. Ale kto wie.. 
Szczególnie dobrze zachowało się zmumifikowane ciało młodego faraona Tutankhamena. Umieszczone w czterech trumnach (jedna ze szczerego złota o masie 100 kg), przetrwało nienaruszone do naszych czasów. Japońscy badacze chcieli przeprowadzić badania DNA i prześledzić stosunki rodzinne faraonów. Rząd egipski w r. 2000 zgodził się na pobranie próbek, Japończycy za to fundowali laboratorium. Po kilku tygodniach pozwolenie odwołano bez podania przyczyny. Mówi się, że po badaniach trzeba by napisać na nowo podręczniki historii, a co gorsze, może by wyszło na jaw, że Mojżesz maczał palce, jeśli tak można powiedzieć, w genealogię faraonów..

[QZC06::046];[QAB03::052]p19;[QAB03::527]p50

 


 

witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

Site Meter
czerwiec 2003

v.22