|
Hodowla klejnotów.
Początkowo poławiacze pereł wyławiali perłopławy (Pinctada
margaritifera) z morskiej ławicy, wynosili do łodzi, otwierali, sprawdzali czy dany
osobnik zawiera perłę, czy nie. Otwarte muszle wyrzucano do morza lub
zabierano do portu dla produkcji macicy perłowej. Obecnie można zaglądać
'do brzucha' perłopława małymi aparatami rentgenowskimi.
Przodował w tym względzie atol Manihiki, którego mieszkańcy od lat zajmowali się połowem pereł i macicy perłowej. Niektóre atole Tuamoto oraz Tongareva i Suwarrow także dostarczają czarnych pereł. W latach osiemdziesiątych Manihiki stało się 'zagłębiem perłowym'. Powstały farmy perłowe, gdzie na rozpostartych pod wodą linach żyją perłopławy podwieszone na sznurkach. Co jakiś czas obsługa dogląda je, sprawdza, czy im się dobrze powodzi, czy nie są zaatakowane przez pasożyty, oczyszcza z nadmiaru glonów, i z powrotem opuszcza w morze. Po kilka latach następuje zbiór pereł i zaprowadza się nową kolonię.
Warunki pracy są uciążliwe. Drobne wysepki atoli wystają czasem zaledwie na metr czy dwa nad powierzchnię morza, mieszkańcy narażeni są na dewastujące tajfuny. Firmy dbające o dochód budują dla pracowników domki bezpośrednio nad perłonośną laguną. Wygląda to malowniczo, ale bywa tragiczne w skutkach.
Corocznie w Avarua na Rarotonga
obywa się aukcja czarnych pereł i dochód, rzędu kilku milionów US$
rocznie, poważnie zasila budżet tego kraiku. (Wyspy
Cooka mają status zamorskiego terytorium Nowej Zelandii o wewnętrznej
autonomii.) Na aukcję zjeżdżają się amatorzy pereł z całego świata, a potem powstają mistrzowskie dzieła
jubilerskie. [QZC06::037];[QAB07::693p224;QCP05096\13\140,1,3 |
![]()
witrynę prowadzi |