(Lodoicea seychellarum)
nasienie


Orzechowy afrodyzjak. 

Morski orzech kokosowy (Lodoicea seychellarum) budził zdumienie i zainteresowanie przez całe stulecia. Z jego skorupy wyrabiano kosztowne puchary dla królów, a wewnętrzna warstwa tego "nasionka" (bo z botanicznego punktu widzenia, jest to nasienie, a nie owoc!) służyła do wyrobu specyfiku wysoko cenionego przez możnych tego świata, a mianowicie silnego preparatu miłosnego. Wydłubywano starannie wewnętrzną warstewkę o konsystencji podobną do kości słoniowej, mieszano z innymi, kosztownymi ingredientami takimi jak korale, heban, proszek z rogów jelenia, i w ten sposób produkowano najsilniejszy i bardzo drogi afrodyzjak. A trzeba dodać, że było z czego wydłubywać - morski orzech kokosowy bije rekordy jeśli idzie o masę pojedynczego 'nasionka'. Może ono ważyć ponad 10 kg. Orzech był rzadkością, czasami pojawiał się niespodzianie na morskiej plaży w rejonie Pacyfiku czy Oceanu Indyjskiego. Nawet nie wiadomo było skąd się bierze. Ta tajemniczość i rzadkość występowania była pewnie podstawą wiary w jego niezmierną moc. Ale nie każdy miał prawo tej mocy kosztować. 
Królowie byli zawsze zazdrośni o moc seksualną swoich poddanych, dlatego na przykład w Indiach Wschodnich, zwykły śmiertelnik nie miał prawa posiadania morskiego orzecha kokosowego. Każdemu, u którego wykryto orzech Lodoicea, ucinano rękę za karę, za samą chęć poprawiania swoich walorów miłosnych. 
Teraz wiadomo, że w naturalnym stanie występuje na Wyspach Sejszelskich, i tam utrwaliła dwa okazy na pięknym obrazie niezmordowana Marianna North (1830 - 1890), która malowała rośliny we wielu krajach świata, zawędrowała też na Sejszele (inna informacja o tej malarce znajduje się tu). . Widzimy tu dwa okazy, męski i żeński - jako że jest to roślina dwupienna),  

[QZC06::002];[QAB01::280]p113;[TZE01::093]

 


witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

Site Meter
maj 2003

v.20