O gnojach.

Notka ta nie ma nic wspólnego z polityką, zaznaczam na wstępie.. 
Mam w swoich zbiorach prześliczną książeczkę J. Girardina "O gnojach'. 
Na samym początku czytamy: "Rozum i doświadczenie powiadają nam, iż najlepszym środkiem pomnożenia plonów i polepszenia roli jest obfite jej gnojenie. Lecz abyście wiele gnojić mogli, trzeba wam mieć dostateczne zapasy gnoju." 
Oto jej pełny opis bibliograficzny: 

 

O gnojach
uważanych jako nawozy
przez
J. Girardina,
PROFESSORA CHEMII AGRONOMICZNEJ W ROUEN, Członka Towarzystawa Agronomicznego Paryskiego i t. d. i t. d.
Wydanie V.
dzieła uwieńczonego p. Tow. agron. w Cher i przyjętego pr. Radę główną Niższej Sekwany, pr. Centralne Towarz. Agronomii W Rouen i p. Stowarzyszenie normalne. 
---------
Tłómaczenie z francuzkiego z przedmową obejmującą treściwy rys chemii agronomicznej.
Poznań
Nakładem Księgarni J. K. Żupańskiego
1853.  

[240+6 str.]

 

Sam tekst Giradina poprzedzony jest długim wstępem tłumacza T.M. utrzymanym w stylu rozmowy czy listu prywatnego do brata. Wykłada w nim chemię fermentacji gniłej, czyli gnicia. Roi się tu od kwasorodu, wodorodu, siarkanu, spirytusu mydlanego, soli szczwikowej, wyskoku (C4H12O2). 
Jest też króciutki zbiorek gnojowych aforyzmów. Pierwszy aforyzm mówi o cnotach gnoju:
"Gnójto, co rolę z natury swej zimną, chudą, twardą, przykrą, oporną i trudną w uprawianiu - przeistacza na rolę ciepłą, tłustą, pulchną, miłą, uległą i łatwo uprawialną; takie są cnoty jego".   
Olivier de Serres (Theatre d' agriculture). 
I jak tu nie kochać gnoju? 

Są też rady praktyczne, jak z gnojami postępować. I tak na przykład: ".. tam gdzie tylko mała przestrzeń ziemi ma być ugnojoną, człowiek ku temu przeznaczony rozdziela rozczyn nawozu flamandzkiego zapomocą gatunku nośnej na plecach polewaczki, a jakiej dostateczne wyobrażenie powziąść można z powyżej stojącej figury." 

Dla ułatwienia czytania tłumacz załącza tabele: "Porównanie miar, gwichtów [!]  i monety francuskiej z pruskiemi czyli berlińskiemi". 
Dowiadujemy się stąd, że jeden funt pr. = 467.711012733 grammom...
A także, że jeden frank równa się 8.0819 srebrników. 
Wynika z tego, że Judasz otrzymawszy 30 srebrników (Ewang. Św. Mateusza, 26:15) miał na rękę zaledwie 3.7119984 franka. Skromna to zapłata za tak niebezpieczną i brzemienną w skutki robotę.. 
Może dlatego, dorwawszy się do kalkulatora, tak źle skończył?
A jednak nie udało mi się powstrzymać od polityki.. 

[QZC06::026];[QAB07::491]

 


 

witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

Site Meter
czerwiec 2003

v.22