|
Sztuka nadziewania, czyli 'wieprz trojański'. Na wstępie podano stuletnie wino z Falerno. Potem sługa,
śpiewając pieśń powitalną skomponowaną przez gospodarza, wnosi
olbrzymią tacę z górą zimnych zakąsek: świńskie wymiona na ostro,
kogucie grzebienie, króliki, jądra, języki flamingów, móżdżki
strusie. Zaczyna się uczta. Na stole pojawiają się tuczone ślimaki w sosie
słodko-kwaśnym, smażone popielice, które zjada się w całości oblane
miodem i posypane makiem, i inne smakołyki. Ryby wnosi się na stół żywe i parzy się
je polewając wrzącym sosem. Goście częstują się nimi na żywo. Następnie
podaje się drób. Małe wilgi wykarmione figami, polane żółtkiem i
posypane pieprzem zjada się w całości wkładając całego ptaszka do
ust. Teraz kolej na pieczone gęsi i łabędzie - ale tu niespodzianka -
okazuje się, że to nie ptactwo, a wieprzowina odpowiednio urzeźbiona i ubrana, udająca
tylko ptactwo. A teraz danie główne - duma gospodarza i kuchmistrza - całe
cielę nadziane owcą nadzianą wieprzkiem nadzianym kogutem nadzianym
kurczęciem nadzianym króliczkiem, który nadziano drozdem. [QZC05::068];[QRE01::147]p52-4 |
|
|
witrynę prowadzi |