Muzułmański raj. 

Większość religii uważa życie pozagrobowe za coś oczywistego, przy tym jest to równocześnie miejsce nagradzania, jak i karania, w zależności od ziemskich poczynań. Najprecyzyjniej na temat raju wypowiadają się mędrcy muzułmańscy i muzułmańskie księgi święte. Wcześni mędrcy muzułmańscy donosili, że w raju pieczone kurczęta wielkości młodych wielbłądów spadają pod nogi wiernych. Powszechnie dostępne są też rybie wątróbki, a także solone, gotowane mięsiwo wielbłądzie. 
Dokładniejszych danych dostarcza średniowieczny uczony Al-Haythami. Obliczył on, że każdy pałac w niebiosach, a to przysługuje każdemu zbawionemu, ma siedemdziesiąt stołów, a na każdym stole jest zawsze siedemdziesiąt różnych potraw. Daje to razem pokaźną liczbę - 4.900 dań przy każdym posiłku. 
Koran opisuje raj jako ogród otoczony murami, pełen drzew i fontann. Niektóre z tych ogrodów mają fontannę co 50 metrów. W ogrodzie tym są różne zwierzęta żyjące w zgodzie, a tygrysy, na wszelki wypadek, nie mają pazurów. Dla większego delektowania się pięknem drzew, w koronach ich zrobione są ścieżki, żeby można się przechadzać wśród kwitnących gałęzi. Oczywiście rajskie rozkosze, to nie tylko jedzenie i spacery wśród kwiecia, ale też dziewczęta - przepiękne dziewice. Koran zapewnia, że mieszkańcy raju są radośnie zajęci przede wszystkim defloracją dziewic rajskich. Mający olbrzymią wiedzę w tym względzie Al-Hyathami tak opisuje te sprawy: "Każdy pałac w raju zbudowany jest z pereł, w nim mieści się siedemdziesiąt dworów, każdy dwór składa się z siedemdziesięciu domów z zielonych szmaragdów, w każdym domu jest siedemdziesiąt sypialń, w każdej sypialni jest siedemdziesiąt mat, a na każdej macie - kobieta." Razem daje to niebagatelną liczbę 24.010.000 hurys. A że każdemu wiernemu przysługuje jeden pałac, wychodzi na ponad 24 miliony dziewic na jednego mężczyznę. 
Tylko bardzo młodym i niedoświadczonym może się to wydawać atrakcyjne. Dla obznajomionych z życiem, jest to sceneria paraliżująca. Ale właśnie z młodych i niedoświadczonych biorą się ochotnicy gotowi iść do raju w towarzystwie niewiernych, którzy natychmiast odsyłani do piekła.

Niektórzy, których stać było na to, starali się przyuczyć do tego co ich czeka przez organizowanie możliwie licznych doborowych haremów. Robili to na różne sposoby, a tak to widział wielki artysta francuski Ingres:     


Jean-Auguste-Dominique Ingres; The Turkish Bath, (1863) (fragment)

[QZC05::079];[QRE01::147]p58;QRC05049-21-158


 

witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

Site Meter
kwiecień 2003

v.19