Antony Jenkinson



Wolna wola i walka o dusze.

W roku 1557 Antony Jenkinson, ambasador-kupiec królowej brytyjskiej Marii Tudor i agent Kompanii Moskiewskiej, dotarł do Moskwy i był hojnie podejmowany przez cara Iwana Groźnego. Anglia bardzo liczyła na otwarcie rynków rosyjskich, założono nawet Kompanię Moskiewską (Muscovy Company) na wzór Kompanii Indyjskiej. Korzystając z niezwykle przyjaznego przyjęcia, ambasador miał okazję wędrować po ziemiach rosyjskich. 
Uwagę jego zwrócił niezwykle skuteczny sposób nawracania pogan na wiarę chrześcijańską. Chodziło głównie o Mongołów, z którymi Rosja była w ciągłym stanie wojny i znaczna liczba jeńców dostawała się do rosyjskiej niewoli. Oczywiście byli to poganie i trzeba było ich nawrócić dla ich dobra. I tu zastosowano niezwykle prostą i sprawną metodę. Po prostu hordy mongolskich niewolników wpędzano do rzeki, czy jeziora. Na brzegu czekał pop ze święconą wodą. Każdy Mongoł, który wygramolił się z wody, przeszedł kąpiel chrzestną, wystarczyło go tylko przeżegnać, nazwać po bożemu, i już był nawrócony. 

W kwietniu 2003, w czasie ostrych walk w Iraku, kapelan armii amerykańskiej porucznik Josh Llano, należący do kościoła południowych baptystów, zażyczył sobie dostarczenia 500 galonów wody (artykułu skąpo dostarczanego na front i reglamentowanego). Wypełnił tą wodą zbiornik chrzcielny i oznajmił zmordowanym walką i pustynnym klimatem żołnierzom, że mogę się wykąpać i odświeżyć, pod warunkiem, że będzie to dla nich chrzest, jako nowych wyznawców kościoła baptystów. 

Prasa amerykańska nie podaje, ilu żołnierzy przeszło na baptyzm, ale jedna rzecz, zarówno w pierwszej metodzie stosowanej przez Iwana Groźnego, jak i w metodzie porucznika Llano zwraca szczególną uwagę. Jak się dobrze zastanowić, to ani Mongołowie, ani wojacy amerykańscy prawie pięćset lat potem, nie byli zmuszani do chrztu. Przecież Mongołowie mogli po prostu nie wychodzić z rzeki, a wojacy amerykańscy mogli nie skorzystać z możliwości ochłodzenia się wodą po trudach pustynnej wojaczki. Wybrali chrzest, widocznie wewnętrznie byli przygotowani do nawrócenia i zbyt słabe było ich przywiązanie do pogaństwa lub poprzedniej wiary. 
Ostatecznie człowiek ma wolną wolę i wolę te trzeba uszanować.. 

[QZC05::024];[QAB02::416]p22;[QNT78::051]

 


 

witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

Site Meter
kwiecień 2003

v.19