Luilekkerland, czyli kraina wałkoni.

Holendrzy znają krainę o nazwie Luilekkerland. Nie ma ona konkretnego miejsca na mapach świata, ale znany jest jej opis, a życie w tej krainie opisano i przedstawiono na wielu obrazach, między innymi przedstawiał je słynny Pieter Bruegel (Starszy) malując w 1567 panel "The land of Cockaigne". 
W tradycji holenderskiej, w kraju tym, do którego dostać się można pokonawszy niebotyczną górę budyniu, mieszkają ludzie  w czekoladowych domach, zagrody otoczone są płotami z kiełbas i rosną w nich drzewa, których kwiaty są słodkimi bułeczkami, już z masłem. Chmury, to pieczone kurczęta unoszące się w smakowitym sosie. Z nieba spad deszcz, ale nie jest to woda, tylko najlepszy gatunek francuskiego wina. Wieśniacy drzemią pod drzewami  ulepionymi z pierogów, a obok płyną strumienie gęsiego smalcu. Nawet konie, zamiast łajnem, obdarzają mieszkańców faszerowanymi jajami, a osły figami. Ptactwa było tyle, że nie można nawet gęby rozdziawić, żeby się nimi nie udławić. Na ulicach wałęsają się pieczone prosiaki z zatkniętym pod skórą nożem, żeby łatwo było sobie ukroić wybraną połeć. 
Krainy takie istniały w tradycji każdego prawie narodu. Niemcy nazywali je Schlaraffenland (kraj próżniaków), Francuzi 'Cockaigne', Włosi 'Chucagna', dla Rosjan była to 'strana izobilija', a polski odpowiednik, nie oddający nastroju mieszkańców, to 'kraina mlekiem i miodem płynąca'. 

Opisał ten kraj słynny szewc Hans Sachs z Norymbergii (1494 - 1576), a Pieter Bruegel Starszy (1525 - 1569) przedstawił to tak: 

Pieter Bruegel (Starszy) (1567), panel "The land of Cockaigne"
(obecnie w muzeum w Monachium).

[QZC05::071];RCP05066\07\107;[QRE01::147]p152


 

witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

Site Meter
kwiecień 2003

v.19