|
Najstarszy
opis zawirusowanych roślin.
.
"Może winien temu chłód
wiejskich poranków,
ale letnia zieleń
już przeszła w żółcień."
|
Tak pisała w roku 752 cesarzowa Koken, władczyni Japonii w
latach 749 - 758. Wrażliwa to była natura, pisała wiersze, zasłynęła
też ze skandalicznego związku z mnichem Dokyo, który uznał, że
skoro zapanował w łożnicy cesarzowej, należy mu się też tron.
Tronu nie zdobył, a pamięć o cesarzowej zachowała się w
słynnym wyborze japońskiej poezji 'Man'yoshu' ('Zbiór tysiąca liści')
opracowanym w latach 1071 - 1120 przez Atsukata Fujiwara.
Cesarzowa opisywała spektakularną zmianę barwy liści sadźca, rośliny
pospolitej w Japonii (Eupatorium makinoi), a bliski krewniak - sadziec
konopiasty (Eupatorium cannabinum) występuje też w Polsce.
Teraz udało się wykazać, że symptomy zażółcenia żyłek liści
sadźca są wynikiem infekcji gemiwirusem zwanym EpYVV.
Jest to, jak dotąd, najstarszy opis zawiruswania roślin, liczący sobie
ponad 1000 lat. Podobne wirusy i teraz powodują znaczne straty w roślinach
ozdobnych Azji i Afryki. Warto tu może wspomnieć, że słynne 'tulipanowe
szaleństwo', jakie opanowało Holandię w XVII wieku, to także
robota wirusów, które zmieniają barwy płatków dając bardzo
atrakcyjne wzory, za którymi szaleli bogaci holenderscy snobi owych
czasów.

Zdrowy
okaz sadźca (E. maculatum) obok zawirusowanego (E. makinoi)
|