Zabójczy Bach.

Wiadomo, amfa, speed, kreska, whizz, 'idzie dobrze' z głośną muzyką. Ale kombinacja taka może być bardzo niebezpieczna, nawet bójcza, jak wykazały doświadczenia przeprowadzone na myszach. 
Sama amfetamina jest już dostatecznie szkodliwa. Wprawdzie podnosi pewność siebie, daje wrażenie większej sprawności myślenia, ale ma też wiele skutków ubocznych. Może wywoływać arytmię pracy serca, pocenie się, drgawki, wreszcie śpiączkę. Łatwo pociąga za sobą uzależnienia i jako narkotyk 'twardy', w Polsce jest zabroniony. Ale to tylko wstęp. Już w latach czterdziestych stwierdzono, że myszy, którym podano amfetaminę i które niepokojono przez walenie w ścianę klatki, znacznie gorzej znosiły skutki hałasu. 
Obecnie nie ma wątpliwości. Jan Sebastian Bach może mieć śmiertelne skutki. Na Uniwersytecie Oksfordzkim przeprowadzono eksperyment na myszach zgodnie z kanonami sztuki doświadczalnej. Myszom kontrolnym i potraktowanym amfetaminą (przez iniekcję) kazano słuchać głośnej, rytmicznej muzyki (w wyk. 'The Prodigy'), koncertu skrzypcowego Bacha A minor, tzw. 'białego szumu'. Jedną grupę zwierząt pozostawiono w spokoju. 
Myszy kontrolne, po osłuchaniu się z hałasem, po prostu zasnęły. Narkotyzowane natomiast trzęsły się, poruszały nosami w rytm dochodzących dźwięków. Kilka myszek w grupie poddanej 'The Prodigy', a także przymusowych słuchaczy Bacha, po prostu zdechło. Głośność hałasu i muzyki ustawiono na około 75 dB. Jest to poziom nie wyższy niż ten, na jaki poddawani są goście różnych klubów czy słuchacze muzyki w kabinach samochodów. 
Nie ulega wątpliwości, kombinacja - amfetamina i głośna muzyka mogą mieć zabójcze skutki. Uszkodzenia mózgu powodowane dawkami amfetaminy są znacznie poważniejsze, jeśli aplikować narkotyk w akompaniamencie głośnej muzyki. 
Warto zauważyć, że uczeni prowadzący te badania spotkali się z oburzeniem różnych organizacji, a nawet otrzymali oficjalne upomnienie z ministerstwa. Sprawa biednych myszek wzbudziła znacznie więcej zainteresowania i współczucia niż narkotyzujące się młokosy w różnych klubach. Może i słusznie, oni to robią z własnej woli, a że potem są ciężarem społeczeństwa, to już inna sprawa. Niech się martwią instytucje odpowiedzialne za dobrobyt narkomanów. Myszki zostały zmuszone do eksperymentu, została więc naruszona wolna wola zwierzaka.  

[QZC00::091];[QAB03::159]p106

 


 

witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

kwiecień  2003
v.18

Site Meter