Oetzi, "Człowiek z Lodu", nie będzie miał dzieci.

Dziesiątki kobiet z różnych krajów "zgłosiło się o rękę", jeśli można to tak określić, słynnego "Człowieka z Lodu". Mężczyzna ten zginął w Alpach i został odnaleziony przypadkowo przez turystów na lodowcu Schnalstal. Sądzono początkowo, że jest to ofiara tragicznego wypadku i rzecz zgłoszono na policję. Dopiero dokładniejsza ekspertyza wykazała, że jest to ciało człowieka z epoki brązu, który zabłąkał się w Alpach i padł ofiarą jakiejś zawiei. Analiza zawartości radiowęgla wykazała, że wypadek miał miejsce około 5000 lat temu, a stosunkowo dobry stan szczątków jest wynikiem tego, że przez cały czas pokryte były one lodowcem. 
Ostatecznie ciało ulokowano w Muzeum w Bolzano i udostępniono zwiedzającym. 
Natychmiast na ręce Dyrektora Muzeum Alexa Susanna zaczęły napływać oświadczenia kobiet (razem kilkadziesiąt podań), że chcą mieć dzieci z człowiekiem z brązu. Niestety, wszystkie wnioski musiały zostać załatwione odmownie, między innymi z tego względu, że części rodne Oetzi, jak pieszczotliwie nazywa się 'Człowieka z Lodu', uległy nieodwracalnemu zniszczeniu. 
Zagadnienia klonowania tymczasem prasa nie porusza. Oetzi stał się jednym z najciekawszych odkryć prehistorycznych naszych czasów (pewne szczegóły dotyczące Oetzi opisałem poprzednio).

[QZC05::074};QCP05092-023-505

 

"Oetzi" zaraz po odkryciu w Alpach. 


 

witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

Site Meter
kwiecień 2003

v.19