Jaja po imperatorsku.

A oto jak car Aleksander III kazał przyrządzać jaja wielkanocne swojemu nadwornemu złotnikowi, Piotrowi Faberge (1846 - 1920). 
Weź bryłkę złota wielkości 6.5 cm, nadaj jej kształt jaja, pokryj je białą emalią, ozdób należycie, a w środku umieść coś, co uraduje twoją władczynię, a moją ukochaną żonę.
I tak powstało w 1886 jedno z cudeniek sławnego złotnika, dar cara dla carycy Marii Teodorówny. 
Kiedy się jajo otworzy, wewnątrz złotego żółtka siedzi złota kura z rubinowymi oczami. Kurze można podnieść złoty dzióbek, wtedy ukazuje się diamentowa replika carskiej korony, a na tej koronie zawieszony jest misterny, malutki wisiorek z rubinem. 
Potem niezmordowany Faberge wykonał jeszcze 54 różnych jaj jubilerskich dla kolejnych carów i wielmożów. 47 zachowało się do dziś i znajdują się w różnych muzeach i kolekcjach prywatnych. Na aukcjach osiągają niebotyczne ceny. 
Inne jubilersko-wielkanocne cudeńko powstało już za panowania innego cara - w 1897 car Mikołaj II podarował swojej carycy Aleksandrze Fiodorównie 'jajo koronacyjne'. 
Było to złote jajo pokryte żółtą emalią z motywami wziętymi ze stroju koronacyjnego carycy z poprzedniego roku. Kiedy się jajko rozbiło (no, powiedzmy, otworzyło), można było wyjąć ze środka złoty model karocy koronacyjnej. Wyobrażam sobie, jakby zbaraniała ta kura znosząca takie jajka, gdyby zobaczyła, co zniosła. Ale cudeńko owe też 'zniósł' ten sam mistrz Faberge w swoich warsztatach rosyjskich, zaś wierny model pojazdu wykonał Michael Perchin pod okiem mistrza. 

Hm, chyba nie trzeba przypominać, że obaj carowie byli królami polskimi, więc czemu artystyczny splendor nie ma spadać na nas, skoro Faberge był naszym nadwornym jubilerem?? Nikt tego nie wspomina. Węszę tu znów jakąś antypolską zmowę światowej masonerii... 

PS. Akurat prasa doniosła, że w Poznaniu też jest jedno z jaj produkcji Faberge. Tylko środek mu wypaproszono. Szkoda, że nie ma zdjęcia. No i Faberge właściwie nie był Francuzem, urodził się w Rosji jako Karl Gustafowicz Faberge i zmarł w Szwajcarii, jako że zdążył nawiać przed rewolucyjną zawieruchą.. 
Inne jajo Faberge sprzedano w 1985 za 1.760.000 $!
Tu inna Ciekawostka o jajach Faberge.

 

 

  Jajo koronacyjne 1897 i jego zawartość.

 [QZC05::062];[RIO33::058]p57;[RIO78::094];RCP05021\FAB\126;RCP05045\20\058;[QNT77::168]


witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

Site Meter
kwiecień 2003

v.19