|
Zatabaczony pogrzeb.
Nałogowcom rożnej maści świadomość, że w
pewnym momencie może im zabraknąć nieodzownej używki, nieraz spędza sen
z oczu i skłania do niezwykłych działań. Bywają i tacy nałogowcy,
że swoją zapobiegliwość rozciągają aż na okres pośmiertny.
Takim nałogowcem była niejaka Margaret Thompson z Londynu, kompletnie
opanowana przymusem zażywania tabaki. Rzadko, coraz mniej używane
nazwa tego nałogu, to sternutofilia, a osoby
zakochane w kichaniu, to chyba sternutofilitycy..
Pani Thompson, rekordowa sternutofilityczka, przed śmiercią (zmarła
pod koniec XVIII wieku) zaordynowała w testamencie, żeby służąca wysłała
jej trumnę wszystkimi nie upranymi chusteczkami, które zakichiwała.
Pewnie chodziło o przywołanie miłych wspomnień, lub żeby były pod
ręką na wypadek, gdyby jednak znów kichnęła. Zamiast kwiatów, ciało
jej miało być przysypane najlepszą szkocką tabaką. W czasie jej
spoczynku w otwartej trumnie nie miano zbliżać się zanadto, pewnie by
jej nie zakichać. Co do pogrzebu, takie wydała instrukcje - mężczyźni
niosący trumnę wybrani zostali z najbardziej znanych tabaczników
parafii, przy tym zafundowała im bobrowe kapelusze tabaczkowego koloru. Sześć
panien służących, które miały podtrzymywać całun pogrzebowy,
zobowiązane były nieść tabakiery wypełnione tabaką, by mogły
ją zażywać w czasie ceremonii pogrzebowych. Duchowny prowadzący jej
kondukt miał zażywać tabaki, nie więcej niż jeden funt, za co miał
otrzymać pięć gwinei. Jej stara, wierna służąca miała postepować
przed konduktem pogrzebowym i rozrzucać co 20 jardów dużą garść
tabaki na drogę i na tłum, jażeli takowy będzie jej towarzyszył na
cmentarz. Dla tych, którzy nie uczestniczyli w pogrzebie, poleciła
wystawić przed swoim domem dwa buszle tabaki, by każdy mógł sie poczęstowac
(dwa worki! - buszel = 36,4 litra).
Można spokojnie powiedziec, że pani Thompson miała na prawdę
zakichane życie a także zakichaną śmierć.
Jako ciekawostke załączam ilustrację tabakiery wykonanej z drzewa na
kształt trumienki. Nie ma ona związku z opisną sternutofilityczką,
ale stanowi interesujący dokument obyczajowy. Wykonano ją w Polsce w
XVIII w. A trzeba powiedzieć, że kiedyś zażywanie tabaki, posługiwanie
sie tabakierą, ceremoniał obczęstowywania, były to czynności tak
codzienne, jak teraz palenie papierosów czy żucie gumy.
[QZC05::007];QCP05094\08\\182;[QAB07::747]p71
|