|
Olbrzymie maleństwo.
Jak się to urodziło, ważyło sobie już 3.000 kilogramów
(słownie: trzy
tysiące kg!). W brzuszku siedziało ponad rok i zaraz po opuszczeniu otworu porodowego
(zwracam
uwagę na elegancję wyrażenia! nie tam żadne brzydkie słowa czy lukrowane
określenia!), zaciągnęło się chciwie powietrzem posługując
się w tym celu po raz pierwszy swoim własnym otworem nosowym,
wypuszczając przy tym kilkumetrową fontannę, jakby gargantuiczne
kichnięcie na świat.
Mamusia też jest niczego sobie. Waży około 150.000 kg
(słownie: sto pięćdziesiąt ton). O ojcu nic nie wiadomo. Zrobił swoje i
odpłynął, jak to się często zdarza. Osoby dobrze poinformowane
twierdzą, że był mniejszy i może miał kompleksy z tego powodu, dlatego
się zmył.
Mamusia, trzeba przyznać, ma wielkie serce. Waży ono
około 700 kg, ale po prawdzicy, język ma znacznie potężniejszy (bez
aluzji). Waży sobie ten język pięć razy więcej niż serce. Czasem, jak nim
chłapnie, to strach mówić.. Sama mamusia odznacza
się niezwykłą urodą. Ma prawie równiutką warstwę tłuszczu na
całym ciele, co jest niewątpliwym wskaźnikiem piękna - warstwa ma
grubość około 50 cm (słownie: pięćdziesiąt centymetrów tłuszczu w
każdziutkim miejscu!). A skórka jej - cudności, gładka, lśniąca, o
ślicznym, niebieskawym odcieniu, jakby miała błękitną, arystokratyczną
krew. Na dodatek potrafi niezwykle pięknie śpiewać.
Bywa,
że jak się rozśpiewa, to śpiewa dwa dni i dwie noce bez przerwy. Ot, marzycielka
taka.. A głos ma niezwykle donośny. Natężenie jego wynosić może
160, a nawet ponad 200 dB. Hałas silnika odrzutowego wynosi 120 dB, najgłośniejszy
wrzask ma natężenie 128 dB, a 150 dB powoduje bardzo silne uczucie bólu u człowieka
(natężenie pola kaustycznego mierzy się w decybelach, jest to skala
logarytmiczna, różnica o 10 jednostek oznacza dziesięciokrotnie wyższe natężenie
- w porównaniu do odrzutowca jest wiele tysięcy razy głośniejsza!) .
Można sobie wyobrazić, jaka jest piękna w oczach malucha, od pierwszych chwil
życia obdarzonego wszystkimi umiejętnościami życiowymi, z wyjątkiem
rozmnażania. Mamusia jest też niezwykle mocarna, ale przy tym niezmiernie delikatna i
opiekuńcza w stosunku do malca, jak każda mamusia. Jak
oddycha, to para wali na
wysokość 5 pięter (15 metrów). Jak postanowi dokądś się udać po
jedzenko, bo dowiedziała się, że np. kilkaset kilometrów od Nowej Zelandii
można podłapać kryla, potrafi pędzić do celu z szybkością 40 km na
godzinę, co w środowisku wodnym jest dużym wyczynem.
Podsumujmy - nasza znajoma jest największą
matką wszechczasów, nigdy w przeszłości nie było większej matki, i w
przyszłości pewnie nie będzie. Bo gatunek jej ginie. Oczywiście mowa jest o pani Balaenoptera musculus, mieszkance wielu
oceanów, po polsku jest to Pletwalową Błękitną, po mężu -
Płetwalu Błękitnym.
[QZC05::000];[TZE01::245];[QAB05::117]p192;VA-518p320;266p88;305p93
|