Krowy a dziura ozonowa.

Jeśli sądzimy, że zwierzęta trawożerne, a więc większość naszych zwierząt domowych (krowy, owce, kozy, konie) żywią się trawą, sianem, czy sieczką, to się grubo mylimy. Zwierzęta te, owszem, zjadają pokarm roślinny, ale ... wcale się nim nie żywią. Jedząc trawę po prostu przygotowują, rozdrabniają i uwadniają pokarm dla miliardów mikroorganizmów zasiedlających ich przewód pokarmowy. Wszystkie przeżuwacze, zaliczamy tu bydło domowe, mają do tego celu specjalnie zbudowany żołądek złożony z czterech komór będących właściwie inkubatorami symbiotycznych bakterii i orzęsek.  A konie, nie będące przeżuwaczami, dysponują tzw. ślepym jelitem pełniącym te samą z grubsza funkcję (nasz wyrostek robaczkowy to ewolucyjny ślad jelita ślepego). 
Na wstępnie przygotowany pokarm rzucają się miliardy bakterii i orzęsek, bo one tylko są w stanie trawić błonnik dysponując specjalnymi enzymami, których nie posiadają żadne zwierzęta wyższe. Gospodarz tej komory hodowlanej otrzymuje wynik trawienia dokonanego przez bakterie - a są nim kwasy tłuszczowe, głównie kwas masłowy, a część symbiotycznych mieszkańców żołądka też zostaje strawionych, jeśli dostaną się do dalszych części jelita przeżuwaczy. Warto podkreślić, że mieszkańcy żwacza to wysoko wyspecjalizowane mikroorganizmy, które nie występują w przyrodzie poza przewodem pokarmowym przeżuwaczy. Mają specjalne wymagania - są beztlenowcami, a w żwaczu, pierwszej części żołądka przeżuwaczy, panują warunki beztlenowe. Tu z błonnika (celulozy) powstaje głównie kwas masłowy, a produktem ubocznym jest gazowa, palna mieszanina złożona z metanu, dwutlenku węgla i wodoru, którą zwierzaki wydalają do atmosfery, jak 'im się odbija'. A robią to znakomicie, mistrzem są tu wielbłądy. 
Zauważmy, że przeżuwacze nie mogłyby być palaczami ze względu na ową palną mieszaninę. Konie, które też wydzielają gazowe produkty uboczne, mogłyby być nałogowcami, bo robią to odwrotną stroną! 
Z wydalaniem metanu związany jest inny, poważny problem ekologiczny - chodzi o niszczenie strefy ozonowej, oraz tzw. efekt cieplarniany. Metan, ze względu na specyficzne właściwości fizykochemiczne, jest głównym niszczycielem ozonu oraz 'izolatorem' termicznym atmosfery ziemskiej. 
Jedna krowa wydziela dziennie około 200 do 400 litrów metanu, co razem, biorąc pod uwagę światowe pogłowie, daje niebagatelną masę - 50 milionów ton gazu rocznie. A to już poważna sprawa w sensie ekologicznym. Jest to połowa wszystkiego metanu produkowanego rocznie i wydalanego do atmosfery. 
Głównym 'winowajcą' jest tu Ruminococcus albus, ale bez niego żadna krowa nie przeżyje. Niespodzianie na pomoc przyjść mogą .. kangury. Mają one takie symbiotyczne bakterie, które robiąc tę samą robotę, wydalają znacznie mniej metanu. Przyszłość należy do inżynierii genetycznej - należy kangurze szczepy bakterii nauczyć żyć w krowie. Badania rozpoczęto. Zobaczymy, jaki będzie wynik. 

[QZC00::047];[QNK06::022];[QRE01::006]VA-275p146-8;RIQ45-066p21

 


 

witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

luty  2003
v.18

Site Meter