Słodycz zdrady małżeńskiej.

Zdrada małżeńska na ogół była potępiana, a często karana w większości znanych kultur. Czasem kary były surowe (topienie, kamienowanie), czasem tylko symboliczne. W dosyć oryginalny sposób karano niewierne żony i ich gachów w szesnastowiecznej Hiszpanii. 
Dla żony przewidziano karę na słodko - smarowano ją miodem, sadzano na osła i pędzono przez miasto czy osiedle pod okiem prokuratora. Pszczoły i owady, znęcone miodem, miały uciechę. Uwodziciela sadzano na osła z rozłożystym porożem przyczepionym do głowy. Rogi zdobiono żółtym kwieciem (zwykle żarnowcem - jak w tle - Cytisus junceus), dzwoneczkami, świecidełkami (w tym przypadku rogi miały inne znaczenie symboliczne, niż mają u nas teraz). Ale żeby lepiej popamiętał, biczowano go podczas tej procesji. Dostawało się też rajfurce, jeśli taka maczała w tym palce. Na załączonej rycinie przyprawioną ma brodę i tłucze ją pomocnik prokuratora. Bywało, że sama musiała odmierzać sprawiedliwość gachowi, no bo po co dał się skusić. 
Tak więc miód, obok licznych zastosowań w kuchni i medycynie, znajdował też zastosowanie w wymierzaniu sprawiedliwości.

[QZC04::086];[RIR83::056];VA-419p;RCP05025\REN\541

 


Sewilla (16 w.) 
[Theater of Maps of the World, Brussels 1594]

 


 

witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

luty  2003
v.18

Site Meter