Zupa tasiemcowa.

Badania jakie podjął drezdeński lekarz Friedrich Kuechenmeister w połowie dziewiętnastego wieku miały motywację religijną. Kuechenmeister, oprócz pracy zawodowej, interesował się bardzo zagadnieniami boskiej mądrości, biblijnymi zwierzętami, a w owym czasie zagadnienia takie jak - czy Adam w raju miał pasożyty, traktowane było poważnie i nurtowały wiele umysłów.. 
Kuechenmeister nie mógł pogodzić się z myślą, że wągry, znane już Arystotelesowi, tkwią w ciele świni czy człowieka i giną wraz z żywicielem. Sprzeczne to było z pojęciem boskiej mądrości, w myśl której wszystko ma swój cel ku chwale bożej. Tu była jakaś bezsensowna ślepa uliczka. Zauważył jednak, że rzeźnicy często miewają tasiemca, a świnie wągry, a także, że wągry występują najczęściej u zwierząt które są ofiarami drapieżników. Przeprowadził doświadczenia na ten temat, co oburzyło ówczesnych bonzów uniwersyteckich zdenerwowanych tym, że ktoś  śmie podważać uznane autorytety.  Skąd my to znamy..
Kiedy jednak podawanie psu jaj tasiemca dało wynik negatywny (po prostu trafił na niewłaściwego żywiciela), postanowił przeprowadzić nieco ponury, ale decydujący eksperyment. 
Wystąpił o pozwolenie przeprowadzenia eksperymentu na skazańcu i pozwolenie takie uzyskał. Kiedy w 1854 powiadomiono go, że materiał doświadczalny jest gotów, pewien morderca miał być ścięty za kilka dni, Kuechenmeister wybłagał od znajomego rzeźnika funt wieprzowiny z wągrami. Wydłubał z niej wągry, przygotował zupę makaronową, ostudził do temperatury pokojowej i wpakował do niej wydłubane wągry. 
Skazaniec nic nie wiedział o tasiemcu i bardzo sobie zupę chwalił, nawet poprosił o repetę, na co otrzymał następną porcję makaronu z kiełbasą nafaszerowaną wągrami tasiemca. W trzy dni potem, kiedy skazaniec był jeszcze ciepły ale już bez głowy, Kuechenmeister przebadał jego wnętrzności. Ku wielkiej satysfakcji znalazł w nich małe tasiemczątka, zaledwie półcentymetrowej wielkości, ale niewątpliwie osobniki Taenia. Łatwo je poznać po typowej koronie zbudowanej z 22 haczyków. 
Pięć lat później nadarzyła się jeszcze lepsza okazja. Kuechenmeister został powiadomiony o mającej nastąpić egzekucji na cztery miesiące przed terminem. Powtórzył eksperyment z zupą tasiemcową i ku jego radości we wnętrznościach skazańca znalazł okazałe tasiemce ponad półtorametrowej długości. Tak więc wynik był oczywisty - wągry nie siedzą bez perspektywy i sensu w mięsie żywiciela, ale po prostu czekają na przesiadkę do innego żywiciela, zmieniając przy tym radykalnie styl życia. 
Radości uczonego nie dzielili z nim jego krytycy. Mówili o profanacji, porównywali rzecz do siusiania na grobie matki (!) itd. itp.
No cóż, nigdy się nie zadowoli wszystkich.. 

[ilustracja przedstawia typową główkę tasiemca uzbrojonego (Taenia solium), często zamieszkującego w jelicie cienkim człowieka.]

 [QZC04::030];[QAB05::111]p384;VA-772p8 


 

witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

styczeń 2003
v.17

Site Meter