Koszt sprawowania władzy.

Sielankowy widok gazeli rytmicznie opędzających się od much i sięgających wdzięcznie swoich boków pyszczkiem, w istocie rzeczy nie jest wcale sielankowy. Gazele bez przerwy muszą bronić się przed pasożytami. Atakowane są bezlitośnie przez chmary pcheł, wszy, kleszczy, muchówek, gzów, komarów, które piją krew, dziurawią skórę, składają całe pokłady jaj i przenoszą na dodatek różne pasożyty wewnętrzne, bakterie i wirusy. Zęby gazeli są ostre i ustawione tak, by umożliwić przeczesywanie futra i wygrabianie ze skóry najróżniejszego paskudztwa. Zęby takie wcale nie są potrzebne do skubania trawy, jest to przystosowanie do walki z pasożytami. Gazela 'ograbia' się nie w odpowiedzi na każde ukłucie, tego jest zbyt wiele, ale po prostu przeczesuje regularnie całą powierzchnię ciała. Jeśli w jakiś sposób uniemożliwi się jej to przeczesywanie, liczba pasożytów skórnych na jej ciele wzrasta aż ośmiokrotnie. 
A gdzie tu koszt sprawowania władzy? Ano, kontrola pasożytów to zajęcie bardzo czasochłonne. Pilnowanie stada i alarmowanie w przypadku zbliżającego się groźnego napastnika, to też zajęcie bardzo czasochłonne i jedno z drugim nie daje się łatwo pogodzić. Koniec jest taki, że przywódca stada, który ciągle nasłuchuje i rozgląda się dookoła, karmi na sobie sześć razy więcej kleszczy, niż jego samice, które stara się chronić. 
Ma to jednak tę zaletę, że w wyniku zawszenia i zapchlenia rotacja kadr na najwyższych stanowiskach jest w ten sposób znacznie przyspieszona i ogranicza nieco korupcję związaną ze wszystkimi wysokimi stanowiskami społecznymi i partyjnymi. 

QZC04::026];[QVA00::772] p178;

 

 gazela impala (Zimbabwe)


 

witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

styczeń 2003
v.17

Site Meter