|
Uznanie dla muchy.
Much nie lubimy i są po temu racje. Siadają gdzie nie
trzeba, a przede wszystkim nie pozwalają się zatłuc. Prawie zawsze
wyczują nasze zamierzenia i wymykają się spod zniecierpliwionej ręki czy
packi. Stosujemy środki chemiczne, ale zwycięstwo jest pyrrusowe. Środek
działa w obie strony i kto wie komu więcej szkód przynosi. Jak dotąd, sądząc
po efektach DDT szkody są większe po stronie ludzkiej, ale to już inna
historia.
Przede
wszystkim mucha jest piękna, jak jej się dokładnie i życzliwie
przyjrzeć, i ma szalenie interesujące obyczaje. Nie ma
żadnych narządów innych do jedzenia, jak tylko trąbkę zakończoną gąbką.
Nie może więc jeść na przykład przypadkowo rozsypanego cukru. Radzi
więc sobie w swoisty sposób, jak zresztą robią to nieraz maluchy. Ślini
najpierw kostkę cukru, a potem zlizuje rozpuszczoną słodycz. W bardzo
pomysłowy sposób rozpoznaje, co warto jeść, a co nie. Zmysł smaku ma
na łapkach, na czymkolwiek więc wyląduje, od razu wie, czy to się
nadaje do jedzenia.
Mucha, jak każde inteligentne stworzenie, stosunkowo niewiele czasu poświęca
na jedzenie, bo tylko 25 procent. 50 procent poświęca na leniuchowanie i
kosmetykę. Pozostałe 25 procent siedzi w spokojnie i przeżuwa to co
zjadła. Chodzi pewnie o mieszanie pobranego pokarmu ze śliną zawierającą
odpowiednie enzymy. A robi to w ten sposób, że wydobywa z przewodu pokarmowego to co zjadła,
kropelka po kropelce, składa na podłoże na którym siedzi, i z powrotem wsysa. Te czarne
kropki, które pozostawia w różnych miejscach, między innymi na
suficie, to wcale nie są musze fekalia, ale resztki tego przeżuwanego
pokarmu, którego
nie zdążyła wessać, bo została przepędzona np. przez niecierpliwą
gospodynię. Robi to często na suficie, a ponieważ ten sposób
usprawniania pokarmu - przez wyplucie - bardzo przypomina wymiotowanie,
trzeba musze wyrazić uznanie, że to jedyne stworzenie, które potrafi,
trzymając się wszystkimi łapkami sufitu, w pozycji do góry nogami
wymiotować ponad siebie, na sufit.
A co z kałem, skoro te czarne kropki to
nie kał? A no cóż, musi go wydalać i robi to odwrotną stroną
spuszczając w dół malutkie, twarde odchody, których wcale nie
wyczuwamy, jak spadają.
Co więc z muchami robić, aby nam nie przeszkadzały i nie roznosiły
zarazków, które zbierają w najrozmaitszych miejscach? Przede wszystkim
nie zostawiać po sobie resztek wabiących muchy. Znajdą sobie
wtedy inne miejsce i dadzą nam spokój bez stosowania środków
chemicznych o nieznanych skutkach ostatecznych. [QZC04::037];[QRE01::112] p64-74;QCP05036\33\039;[QAB05043p514
|