Nie jesteśmy sami w łóżku.

Nigdy, ale to nigdy, nawet nie wiem jak byśmy chcieli i nie wiem jak byśmy byli samotni, nie jesteśmy w łóżku sami. Co więcej, w naszym łóżku zawsze jesteśmy w mniejszości, przynajmniej jeśli idzie o liczbę. I nie chodzi tu o jakieś przypadkowe pchły czy coraz rzadsze pluskwy. Chodzi o miliony naszych łóżkowych towarzyszy, drobnych pajęczaków zwanych roztoczami. Są to zwierzaki niezmiernie pospolite, właściwie trudno sobie wyobrazić miejsca na ziemi, gdzie by ich nie było. Wszędzie tam gdzie żyją zwierzęta wyższe, gdzie mają swoje nory czy gniazda, roztocze im towarzyszą. A że nasz dom jest niczym więcej tylko zmienioną nieco norą czy legowiskiem, nic dziwnego, że są we wszystkich mieszkaniach na całym świecie, niezależnie od klimatu, stylu życia, formy architektonicznej czy obyczajów.  
Znanych jest kilkadziesiąt gatunków roztoczy. W Europie najczęściej mamy do czynienia z Dermatophagoides pteronyssinus. Sam zwierzak podobać się może chyba tylko specjalistom od domowej fauny. W mieszkańcach budzi zdumienie lub przestrach. Na szczęście roztoczy nie widać gołym okiem, są maleńkie i na dodatek przejrzyste. 

Są to stworzonka drobne (dorosły osobnik mierzy zaledwie 0,3 do 0,4 mm i waży około trzech mikrogramów). Co więcej, nie gryzie, nie kłuje mieszkańców, nie pije krwi, ale po prostu zjada wszystkie organiczne resztki produkując przy tym mnóstwo odchodów. Jeden osobnik w ciągu około 100 dni życia produkuje 200 razy tyle fekaliów, ile sam waży. Wyraźmy to w skali ludzkiej i wychodzi na około 150 kg odchodów dziennie! Żadna łazienka by tego nie wytrzymała. I właśnie z tymi odchodami wiążą się kłopoty współżycia z tymi stworzonkami. Fekalia wydalają w postaci 2000 maleńkich porcji, które przy najlżejszym ruchu powietrza docierają wszędzie. I one właśnie powodują najróżniejsze uczulenia, ataki astmatyczne itp. 
Żywią się wszelkimi odpadkami organicznymi, a przepadają wręcz za złuszczonym naskórkiem, łupieżem itp. A tego jest wszędzie mnóstwo. Jedna osoba produkuje dziennie 1 do 2 g złuszczonego naskórka, co wystarcza na wykarmienie 1,5 miliona roztoczy..
Aż nie chce się wierzyć, ale policzyli to Niemcy, więc to musi być prawda. W jednym łóżku dwuosobowym może być nawet 200 milionów osobników, a dwuletnia poduszka składać się może w dziesięciu procentach z roztoczy żywych i martwych oraz ich odchodów. Co ciekawie, liczniej zasiedlają łóżka małżeńskie, wyraźnie lubią DNA. W łóżku małżeńskim, wiadomo, zawsze coś tam się rozchlapie. 
W końcu obraz może nie byłby tak ponury, ostatecznie lepiej mieszkać w kupie, niż samemu jak palec. Ale tu tego towarzystwa jest nieco za wiele, a najgorsze, że jak dotąd, nie wynaleziono bezpiecznego środka do zwalczania roztoczy. Ale o tym zajmiemy się kiedyś osobno.  

Na ilustracji: Dermatophagoides pteronyssinus (źródło)
[QZC04::022];QHB00:004]

 


 

witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

styczeń 2003
v.17

Site Meter